Najpierw widać opuszczony magazyn i niewielką wieżyczkę nad klifem. Dopiero po chwili wzrok ucieka do przejrzystej wody i La Gomery na horyzoncie. El Balito między Marazul a Callao Salvaje nie wygląda jak klasyczne miejsce kąpielowe. Nie ma tu plaży ani promenady.

Dźwig został, statki już nie przypływają
El Balito najczęściej opisywane jest jako dawna przystań, z której wywożono banany i pomidory z okolicznych plantacji. Z wyższego punktu nad zatoką widać, co z niej zostało. Kamienne nabrzeże wysuwa się w ocean, nad nim stoi czerwone zadaszenie, a na samym końcu mola sterczy stary dźwig.

Zadaszenie daje trochę cienia na odsłoniętym nabrzeżu. Przy wejściu na molo wisi koło ratunkowe, a o skały opiera się pomalowana deska surfingowa z prośbą „Respect El Balito”, żeby wspólnie utrzymać to miejsce w czystości. Dziś przychodzą tu raczej wędkarze, osoby wchodzące do wody z maską i ci, którzy chcą zobaczyć mniej oswojony odcinek wybrzeża Adeje.

Najbardziej czytelnym śladem dawnej funkcji przystani jest dźwig. Jego zardzewiałe ramię stoi na betonowym cokole przy krawędzi mola, a za nim otwiera się zatoka o skalnym brzegu. Przy dobrej widoczności nad linią oceanu wyraźnie rysuje się La Gomera.

Tunel w murze nad wodą
U nasady mola, tuż przy wodzie, w kamiennym murze otwiera się niski tunel. Wychodzi z niego wąska betonowa rynna, która opada między skałami ku brukowanemu nabrzeżu. Łatwo ją przeoczyć, bo wzrok przyciąga dźwig. Do czego służyła, dziś trudno ustalić - to najbardziej zagadkowy ślad dawnej pracy w El Balito.

Na ścianie budynku nad przystanią ktoś namalował twarz starego rybaka z fajką. Malowidło wypełnia zamurowane pustakami drzwi, a pod portretem biegnie napis „Mirando al mar soñé...” (Patrząc na morze, marzyłem...). To późniejszy dopisek do historii miejsca, które dawno przestało pełnić swoją pierwotną funkcję.

Do oceanu schodzi się po metalowych stopniach
Serwisy o nurkowaniu na Teneryfie opisują El Balito jako miejsce zejścia do wody. Zamiast piasku są tu zardzewiałe metalowe schody wpuszczone w kamienną krawędź nabrzeża. Przy spokojnym morzu woda pod nimi jest turkusowa i przejrzysta, a naprzeciwko wznoszą się ciemne skały zamykające zatokę.

Informacje praktyczne
Do El Balito prowadzi gruntowy dojazd od strony TF-47 oraz piesze dojścia od Marazul i Callao Salvaje. Ostatni odcinek jest pylisty, kamienisty i prawie pozbawiony cienia, więc lepiej sprawdza się pełne obuwie niż same klapki. To miejsce można też włączyć do dłuższego przejścia między Marazul a Callao Salvaje.
Przy spokojnym morzu zejście po schodach jest proste, ale to wciąż otwarte wybrzeże. Gdy ocean robi się niespokojny, kąpiel lepiej odpuścić. Na miejscu nie ma toalet ani innych udogodnień, a najbliższe restauracje i sklepy są w Callao Salvaje i Playa Paraíso.
El Balito to kilka zachowanych elementów dawnej przystani i zaskakująco czysta zatoka tuż obok bardziej oswojonej części Adeje.










