Między ostatnim blokiem Palm-Mar a pierwszym polem lawy jest kilka minut marszu. Asfalt i tarasy restauracji ustępują kamienistemu brzegowi i suchej roślinności. Trasa do El Fraile zaczyna się przy TF-66, na zjeździe do Palm-Mar, i schodzi ku nadmorskiemu odcinkowi przy Playa de la Arenita. Dalej przecina rezerwat Malpaís de la Rasca, mija latarnię Punta Rasca i wraca ku gęstszej zabudowie Las Galletas i El Fraile.
To nie jest wędrówka o górskim charakterze. Poza zejściem z TF-66 idzie się cały czas nisko, tuż nad linią wody.
Palm-Mar kończy się po kilku ulicach
Początek wypada przy TF-66, skąd do Palm-Mar wchodzi się szeroką drogą prowadzącą między apartamentowcami i palmami. Sama miejscowość została wciśnięta między dwa obszary chronione, Montaña de Guaza od północy i Malpaís de la Rasca od południa. Dlatego ma wyraźną granicę i nie przechodzi płynnie w kolejny kurort. Szerzej o samym miejscu można przeczytać we wpisie Palm-Mar - piękno na uboczu.

Po dojściu do Avenida Marítima trasa wychodzi wprost nad wodę. Playa de la Arenita to nieduża zatoka, ciemna i zasłana kamieniami, bez szerokiego pasa piasku, po jaki jeździ się do Los Cristianos. Jasny piasek jest tu tylko na tarasie baru Bahia Beach, usypany pod stolikami tuż nad brzegiem.

Za promenadą zaczyna się Rasca
Za ostatnimi domami ścieżka wychodzi na odsłonięty odcinek wybrzeża. Za plecami zostaje łuk brzegu ciągnący się ku Los Cristianos, których zabudowania widać na horyzoncie w stronę północno-zachodnią. Pierwszy plan przejmują czarne głazy, rdzawa ziemia i kandelabrowe sukulenty, które wyrastają ponad niską, zwartą roślinność.

Mniej więcej w tym miejscu ścieżka wchodzi w Reserva Natural Especial del Malpaís de la Rasca (specjalny rezerwat przyrody). Pod nogami nie ma już jednolitego deptaka, tylko mieszanina ziemi, lawowych bloków i skalnych półek. Na części skał wyróżniają się intensywnie pomarańczowe porosty, które ożywiają ciemne podłoże.

Przy latarni wybrzeże jest zupełnie puste
Rezerwat obejmuje 315,4 hektara pola lawy i suchej roślinności, a ton jego wnętrzu nadaje stożek Montaña Grande. Z poziomu ścieżki najmocniej zapamiętuje się jednak linię brzegu. Nierówne czarne skały układają się w małe zatoczki bez plażowego charakteru, a fale rozbijają się o lawę bez przerwy.

Przy samym cyplu stoi Faro de Punta de Rasca, jedna z siedmiu czynnych latarni Teneryfy. Światło działa tu od 1899 roku, choć obecna biało-czerwona wieża jest późniejsza i pochodzi z 1978 roku. Do samej latarni prowadzi też krótsza pętla z Palm-Mar, opisana we wpisie Palm-Mar - Punta Rasca - Palm-Mar. Rasca uchodzi przy tym za jedno z głównych stanowisk archeologicznych Teneryfy, ze śladami obecności Guanczów rozsianymi po całym otoczeniu. Wiążą się z nią też przekazy o guanczańskich ofiarach składanych przy cyplu. Spisał je pod koniec XIX wieku Juan Bethencourt Alfonso, z tradycji ustnej południa wyspy. To relacje legendarne, a nie potwierdzony opis obrzędu.

Za latarnią wybrzeże wraca ku ludziom
Po minięciu latarni krajobraz zmienia się po raz drugi. Dziki brzeg nie znika od razu, ale obok ścieżki wyrasta ściana gęstej siatki, wysoka na kilka metrów i osadzona na murku z lawowych bloków. Kryją się za nią plantacje. Uprawa pod siatką jest na Kanarach standardem nie tylko z powodu wiatru. Przykrycie podnosi temperaturę i ogranicza parowanie o mniej więcej jedną czwartą, więc rośliny potrzebują znacznie mniej wody. Ścieżka biegnie tu wąskim korytarzem między siatką a rzędem palm.

Za plantacjami trasa okrąża Punta de La Salema. Dalej wybrzeże wysuwa się jeszcze przylądkiem Punta Negra i dopiero za nim skręca ku El Fraile i Las Galletas. Z wyższych, skalistych progów dobrze widać, jak surowy lawowy pas przechodzi w bardziej oswojone wybrzeże, z coraz bliższą zabudową na horyzoncie.

Na końcówce pojawia się już ruch związany z okolicą Las Galletas. Nadbrzeżny trakt, którym prowadzi trasa, bywa też ścieżką konnych przejażdżek, a na wodzie stoją zakotwiczone jachty. Sam port i plażę opisuje osobny wpis Las Galletas - urok w miniaturze.

Ostatnie metry prowadzą już nie przy samej wodzie, lecz wyżej, do TF-66 w El Fraile. Trasa zaczyna się i kończy przy tej samej drodze. Na jednym końcu jest spokojna strona Palm-Mar, na drugim gęsta zabudowa tuż przy szosie. Po drodze pokazuje południe Teneryfy bez hotelowego kostiumu, z lawą, suchym wiatrem i otwartym brzegiem, który nawet tak blisko kurortów potrafi wyglądać prawie bezludnie.
Informacje praktyczne
Przydają się buty z dobrą przyczepnością, bo miejscami idzie się po luźnych kamieniach i skalnych półkach. To w pełni odsłonięte wybrzeże, więc nakrycie głowy, krem z filtrem i zapas wody są tu potrzebne bardziej niż na trasach w głębi wyspy. Po silniejszym wietrze fale potrafią mocno rozbijać się o skały, dlatego lepiej trzymać się ścieżki, niż schodzić niżej ku wodzie.
Najprościej dojechać do Palm-Mar od strony TF-66 i tam zacząć spacer. Meta wypada przy tej samej drodze, ale już po stronie El Fraile, więc najwygodniej zostawić auto na jednym z końców i wrócić po nie po przejściu trasy. Autobusy zatrzymują się przy TF-66, a do samego Palm-Mar schodzi się z przystanku pieszo. Aktualne linie i rozkłady najlepiej sprawdzić przed wyjściem, bo zmieniają się częściej niż sama trasa, a zbiera je artykuł o komunikacji zbiorowej TITSA.
Trasa dobrze wypada przez większą część roku, ale najwięcej daje w dni z dobrą przejrzystością powietrza i spokojniejszym oceanem. Latem lepiej ruszać rano albo późnym popołudniem, bo na tym odcinku prawie nie ma naturalnego cienia.










