Playa Paraíso nie ma jednej plaży, która załatwia cały temat. Ma za to kilka bardzo różnych kąpielisk rozrzuconych między lawowymi cypelkami, hotelami i krótkimi odcinkami promenady. W tej części Adeje kończy się zwarty pas południowych kurortów, a zaczyna spokojniejszy odcinek wybrzeża. Wszystkie tutejsze kąpieliska układają się wzdłuż jednej linii brzegu. Od północy zamyka ją Callao Salvaje z plażą Ajabo, a od południa El Puertito. Pomiędzy nimi leżą trzy zatoki samego Playa Paraíso, czyli Las Galgas, El Pinque i Las Salinas.
Najlepiej zacząć od Playa Las Galgas, najbardziej rozpoznawalnej z tutejszych plaż. Jej urok bierze się z osłoniętej zatoki i ciemnego piasku wciśniętego między klify. W ostatnich latach mocno zmieniło się jednak to, co ją otacza. Archiwalne ujęcie z 2018 roku pokazuje ją jeszcze w surowszej wersji, z kamienistym zapleczem, kilkoma palmami i prostym zejściem między murami oporowymi. Na nowszym kadrze najbliższe otoczenie jest już uporządkowane, ze skwerem, drewnianymi podestami, nowymi nasadzeniami i szerszym dojściem do wody.
Z góry Las Galgas wygląda już jak pełnoprawne centrum tej części miasteczka. W zatoczce jest więcej miejsca do plażowania, nad brzegiem widać wysoką zabudowę hotelową, a za nią wracają zbocza starego masywu Adeje. To plaża najbardziej miejska z całego zestawu, ale nadal nie traci kameralnej skali. Bary, restauracje i sklepy skupiają się przy głównej alei miejscowości, Avenida Adeje 300, więc Las Galgas bywa najwygodniejszą bazą wśród tutejszych plaż. Zamiast długiego pasa piasku zostaje tu zamknięta, dość głęboka kieszeń brzegu.

Kilka minut dalej zaczyna się Callao Salvaje i Playa Ajabo, czyli kąpielisko o zupełnie innym charakterze. To plaża bardziej otwarta, szersza i wyraźniej oswojona przez zabudowę. Z góry dobrze widać falochron, łagodne zejście i rząd budynków ustawionych niemal nad samym brzegiem. W rzędach stoją tu leżaki i słomiane parasole, a od strony klifu schodzi taras restauracyjny. W porównaniu z sąsiednimi zatoczkami Ajabo sprawia wrażenie miejsca bardziej plażowego niż spacerowego.

Wracając w stronę centrum, od razu zmienia się skala krajobrazu. Playa El Pinque leży niemal w cieniu wież Hard Rock Hotel Tenerife i przez to wygląda jak mała czarna zatoka przyklejona do hotelowego kompleksu. Woda, baseny i białe murki tworzą tu bardzo turystyczny kadr, ale sama plaża pozostaje wąska i ciemna. To dobre miejsce, by zobaczyć, jak mocno zabudowa południa potrafi wejść w kontakt z lawowym brzegiem.

Jeszcze spokojniejszy klimat pojawia się dopiero w El Puertito, na południe od Playa Paraíso. Tu plaża nie jest tłem dla wieżowców, tylko częścią małej nadmorskiej osady. W kadrze zostają niska zabudowa, łodzie przy brzegu i woda, do której wchodzi się niemal z poziomu lokalnej promenady. El Puertito nie konkuruje rozmiarem ani infrastrukturą. Działa raczej tym, że wygląda jak kawałek dawnego wybrzeża, który nie zdążył zamienić się w pełny kurort.

Trzecia z zatok miasteczka to Playa las Salinas. To najmniejsze i najbardziej schowane z tutejszych kąpielisk. Schodzi się do niego wśród kolorowej zabudowy hotelowej i suchych, czerwono-brązowych skał, a sama plaża jest niewielka i od razu styka się z kamienistym brzegiem. Właśnie dlatego Las Salinas robi wrażenie miejsca bardziej do krótkiego zejścia nad wodę niż do całodziennego plażowania.

Obok takich małych plaż południowy zachód Adeje ma jeszcze jeden typ kąpieliska, czyli skalne półki i naturalne zagłębienia w lawie. Taki punkt, znany jako El Marqués, leży w Playa Paraíso, między zatokami Las Salinas i El Pinque. Zamiast piasku jest tu drabinka schodząca prosto do wody, a kąpiący się szukają miejsca na czarnych skałach. Przy spokojnym morzu takie półki bywają równie popularne jak same zatoki, bo dają łatwiejszy kontakt z przejrzystą wodą niż strome, kamieniste zejścia.

Ajabo z górnego punktu widzenia wygląda jeszcze inaczej niż z pierwszego ujęcia. Dopiero stąd dobrze widać całą kompozycję plaży, od czarnego piasku i betonowego falochronu po szeroki łuk brzegu zamknięty bazaltowym klifem. Jeśli szuka się w tej okolicy plaży z największą otwartą przestrzenią, najmocniejszym kandydatem jest właśnie Callao Salvaje.

W praktyce te okolice najlepiej działają jako zestaw, a nie pojedynczy adres. Las Galgas nadaje się na centralny przystanek, a El Pinque pokazuje bardziej hotelowe oblicze kurortu. Las Salinas schodzi do najmniejszej zatoki, Ajabo daje najwięcej otwartej plaży, a El Puertito zostawia najbardziej lokalny klimat. Samą miejscowość opisuje szerzej Playa Paraíso - małe zatoki na południu Adeje, a spokojniejszą osadę na południu - El Puertito - spokojniejszy wymiar wyspy.
Redakcja „Poznaj Teneryfę”










