Alcalá nie próbuje zwracać na siebie uwagi jak kurorty z dużymi hotelami i długim pasem plaży. Wystarczy kilka minut spaceru, żeby zobaczyć, że skala tego miejsca jest zupełnie inna: mały plac, kilka ulic schodzących do oceanu, krótka zatoka w samym centrum i promenada, która zamiast hałasować, po prostu prowadzi dalej wzdłuż brzegu.
To jedna z nadmorskich części gminy Guía de Isora. Leży na południowo-zachodnim wybrzeżu Teneryfy, ale nie ma w sobie pośpiechu kojarzonego z najbardziej obleganymi miejscowościami tej części wyspy. Bardziej niż o odhaczanie atrakcji chodzi tu o zwykły, spokojny spacer między placem, wodą i czarnymi skałami.
Plac zamiast kurortowego deptaka
Najlepiej zacząć od Plaza del Llano. To nie jest reprezentacyjny plac oglądany z dystansu, tylko miejsce, które od razu pokazuje codzienny rytm Alcalá. Pod arkadami działają bary, na tarasach siedzą mieszkańcy i goście, a całe centrum mieści się w skali, którą da się ogarnąć bez mapy.

Kilka kroków dalej ten sam plac pokazuje drugą twarz miasteczka. Jest cień pod dużymi drzewami, ławki, zwykłe sklepy i przestrzeń, która nie oddziela życia mieszkańców od wybrzeża. W Alcalá wszystko stoi blisko siebie - od placu do kąpieliska schodzi się szybciej niż w wielu południowych kurortach dochodzi do samej promenady.

Wokół Plaza del Llano łatwo usiąść na kawę albo obiad, ale nawet lokale przy samym centrum nie robią tu atmosfery głośnego deptaka. Bardziej czuć sąsiedzki porządek niż sezonowy spektakl. To dobra część wybrzeża na krótki postój po kąpieli, bo od stolików do oceanu naprawdę zostaje tylko chwila.

Mała zatoka w samym centrum
W centrum leży Playa de Alcalá - jedna z tych małych zatok, które budują charakter miejscowości lepiej niż szeroka, efektowna plaża. Na miejscu widać przede wszystkim, że to kąpielisko nadal zachowuje surowy rys zachodniego wybrzeża: ciemny piasek, kamień i zabudowę stojącą tuż nad lawowym brzegiem.

To zresztą nie jest miejscowość oparta na jednym kąpielisku. Linia brzegowa rozcina się tutaj na kilka krótkich zatok, zejść do wody i odcinków czarnego kamienia. Dzięki temu spacer nie zamyka się w jednym punkcie - co kawałek wybrzeże układa się trochę inaczej.
Widok z wyżej położonego odcinka dobrze to pokazuje. Zabudowa schodzi ku morzu stopniowo, bez wielkiego pasa hoteli odcinającego brzeg od miasta. Pomiędzy domami i apartamentami zostaje miejsce na małe plaże, lawowe półki i krótkie oddechy nad oceanem.

W stronę La Jaquity i czarnych skał
Na północ od centrum Alcalá otwiera się bardziej spacerowa część wybrzeża. Odcinek La Jaquita łączy promenadę, ścieżkę rowerową i naturalne baseny, a po lewej stronie przez cały czas zostają ciemne skały oraz otwarty ocean. To właśnie tam najlepiej widać, że Alcalá nie kończy się na małej zatoce przy centrum, tylko rozwija się dalej wzdłuż brzegu.

Czerwony pas ścieżki prowadzi niemal po prostej, więc wzrok szybko ucieka dalej niż pod nogi. Z jednego miejsca wraca widok na La Gomerę, z drugiego na horyzoncie zaczyna rosnąć ściana Los Gigantes. Kto ma więcej czasu, może stąd pójść dalej w stronę Playa de la Arena. Kto woli krótszy spacer, spokojnie może zawrócić po przejściu odcinka La Jaquita - sam widok dobrze tłumaczy charakter tej części wybrzeża.
Po drugiej stronie miasteczka brzeg znowu się zwęża. Mniejsze zejścia, takie jak okolice Baja Larga, są cichsze i bardziej osłonięte roślinnością. Nie mają rozmachu promenady, ale właśnie dzięki temu Alcalá dobrze wypada także wtedy, gdy plan ogranicza się do godziny ciszy nad wodą, bez całodziennego marszu.

Na kilka spokojnych godzin
Do Alcalá najłatwiej dojechać od strony TF-47. Z południowych kurortów to wygodny wypad na kilka godzin, zwłaszcza jeśli połączy się go z Playa San Juan, centrum Guía de Isora albo spacerem w stronę Playa de la Arena. Na miejscu nie potrzeba wielkiego planu - wystarczy przejść między placem, małą zatoką i promenadą.
To południe Teneryfy, więc na odkrytym brzegu słońce potrafi dać się we znaki nawet wtedy, gdy w centrum jest przyjemny cień. Woda, nakrycie głowy i pora bliższa popołudniu robią tu większą różnicę niż szczegółowe rozpisywanie spaceru.
Alcalá najlepiej wypada właśnie w takiej skali. Nie konkuruje z największymi kurortami, tylko daje coś trudniejszego do znalezienia na tej części wyspy - zwarte nadmorskie miasteczko, w którym plac, kąpielisko i promenada naprawdę mieszczą się w jednym spacerze.
Redakcja „Poznaj Teneryfę”









