Do niektórych tras wraca się po czasie, by zobaczyć je w innej odsłonie. Nadmorski szlak z Playa San Juan do Los Gigantes pojawił się już na portalu w relacji z jesieni 2024. Ta wędrówka przypadła na początek marca, gdy zimowy ocean jest bardziej ruchliwy, a fale mocniej biją o lawowe skały.
Rybacki początek w Playa San Juan
Playa San Juan zachowała rybacki charakter mimo turystycznej zabudowy. O poranku na kamiennym nabrzeżu i lawowych skałach widać wędkarzy zarzucających żyłki wprost w ocean. Stąd wybrzeże ciągnie się na północ, a klify Los Gigantes są na razie tylko jasną plamą na horyzoncie.

Wzburzone morze pod Alcalá
Za Playa San Juan ścieżka wspina się i opada wzdłuż poszarpanego brzegu. W marcu ocean potrafi być gwałtowny. Fale wbijają się w czarne skały i rozbryzgują wysoko nad kamienistymi zatoczkami.

Alcalá to następna dawna osada rybacka na trasie. Kolorowe domy stoją na skalnym cyplu, a u ich stóp lawowy próg osłania niewielką plażę czarnego piasku.

Przy nabrzeżu zachował się stary kamienny pomost. Rdzewiejący żuraw służył kiedyś do wodowania łodzi, dziś przesiadują przy nim wędkarze i spacerowicze.

Naturalne baseny w skale
Wzdłuż tej części wybrzeża powstały naturalne baseny - zagłębienia w lawie, które fale napełniają świeżą wodą. Przy spokojnym morzu bywają dobrym miejscem na kąpiel. W dni z wysoką falą woda przelewa się przez skalne bariery i wtedy lepiej trzymać się z dala.

Klify rosną z każdym krokiem
Im dalej na północ, tym wyraźniej rysują się klify. Z lawowego cypla widać już całą północną część wybrzeża, miasteczka u podnóża gór i masyw Teno spadający do oceanu pionową ścianą.

Na kolejnych zakrętach ścieżki panorama otwiera się coraz szerzej. Najwyższe partie tej skalnej ściany sięgają około sześciuset metrów. Według miejscowej legendy były kresem znanego świata, miejscem, za którym nie ma już nic.

La Gomera i żaglowce
Po drugiej stronie cieśniny leży La Gomera. W pogodny dzień jej sylwetka jest wyraźna, a wody między wyspami przecinają promy oraz żaglowce rejsów turystycznych. Jeden z takich statków akurat mijał wybrzeże pod pełnymi żaglami.

Playa de la Arena
Bliżej Playa de la Arena zabudowa schodzi ku wodzie stromymi tarasami. W jednym miejscu w lawowy klif wkuto zygzakowate schody, które prowadzą do samej wody i do niewielkiego basenu.

Playa de la Arena to najbardziej ruchliwa plaża na trasie. Czarny piasek, palmy i rzędy leżaków przyciągają tłumy nawet w marcu. Nad plażą górują szczyty ciągnące się ku Los Gigantes.

Port w Puerto de Santiago
Sąsiednie Puerto de Santiago wyrosło wokół małego portu rybackiego. Łodzie nie kołyszą się tu na wodzie, lecz stoją wyciągnięte na betonowe molo i wzdłuż murku promenady - w ciasnej zatoczce nie ma mariny. Nad nabrzeżem biegnie promenada z białą balustradą, a wyżej piętrzą się białe apartamenty.

U stóp klifów
Ostatni odcinek prowadzi na skraj Los Gigantes. Klify są tu już blisko i przytłaczają skalą. Ich warstwowa ściana spada wprost do oceanu, a u podnóża, między lawowymi głazami, znów kryje się naturalny basen.

Trasa kończy się przy marinie Los Gigantes. Łodzie rybackie i motorówki cumują dosłownie pod ścianą klifów, a stąd wypływają rejsy na obserwację waleni. Widok z nabrzeża na pionową skałę jest najlepszą nagrodą za całą wędrówkę.

Ta nadmorska wędrówka pokazuje klify od strony lądu. Pełnię ich skali odsłania dopiero spojrzenie z kilku stron, także z pokładu łodzi czy z odległego cypla Punta de Teno.
Informacje praktyczne
Szlak jest liniowy i biegnie wybrzeżem z Playa San Juan w gminie Guía de Isora do Los Gigantes w gminie Santiago del Teide. Punkt startu najłatwiej znaleźć, zjeżdżając z autostrady TF-1 w stronę Playa San Juan, gdzie przy plaży czekają parkingi.
Trasa nie wraca do miejsca startu, więc na powrót przydaje się autobus. Wzdłuż tego wybrzeża kursuje linia TITSA 473, która łączy oba końce wędrówki i zatrzymuje się w kolejnych miejscowościach po drodze.
Marzec bywa tu cieplejszy niż na reszcie wyspy, bo masyw Teno osłania wybrzeże od wiatru. Zimą i wczesną wiosną ocean potrafi jednak mocno falować, dlatego do naturalnych basenów i na nadbrzeżne skały przy wysokiej fali lepiej podchodzić ostrożnie. Latem, na ścieżce bez cienia, najwygodniej ruszać wcześnie rano.
Redakcja „Poznaj Teneryfę”










