Na czarnym worku z podłożem ktoś przykleił etykietę jak z hurtowni. Grzybnię założono 18 października 2024 roku, owocniki miały pojawić się od 5 listopada. Pod koniec listopada z worka wyrastają już żółte kapelusze, a całość stoi na kłodzie w parku zoologicznym nad Los Cristianos. Jungle Park pokazuje tu, skąd biorą się grzyby, zanim trafią na talerz.
Wpis z 2022 roku opisuje park od strony scenografii, czyli skał, stawów i wodospadów. Tym razem ważniejsze okazało się to, co park robi według zegarka i programu.
Grzyby z etykietą
Nad wejściem do farmy grzybów wisi szyld udający wielkie kapelusze, z napisem po angielsku i hiszpańsku. Park opisuje ją jako miejsce, w którym pokazuje kolejne etapy wzrostu grzybów hodowlanych. Przypomina przy tym, że spośród tysięcy gatunków grzybów uprawia się zaledwie kilkadziesiąt jadalnych.

Według etykiety w workach rosną boczniaki. W środku nie ma nic egzotycznego, a jednak tu najlepiej widać zaplecze parku. Worki stoją rzędem na metalowej kratce nad kłodą, a kapelusze rosną z nich na oczach zwiedzających.

Basen przed pokazem
Pokaz lwów morskich zaczyna się o 13:30, więc przed wpół do dwunastej amfiteatr jest jeszcze pusty. Rzędy ławek schodzą półkolem ku przeszklonemu basenowi, a za nim stoi atrapa masztu z sieciami, wciśnięta między palmy.

Przez szybę widać, co dzieje się pod wodą. Lwy morskie przepływają wzdłuż podwodnych półek. Z ławek widać tylko powierzchnię wody. Kto podejdzie do szyby przed pokazem, zobaczy zwierzęta w zupełnie innym rytmie niż na scenie.

Miski tuż po południu
Kwadrans przed karmieniem, na piaszczystym wybiegu wśród głazów, chodzi kazuar. Z bliska najbardziej zaskakują nogi. Są tak ciężkie i grube, jakby należały do zupełnie innego zwierzęcia niż kolorowa głowa z rogowym hełmem.

Tuż po południu jeden z opiekunów siada na kamieniu z dwiema miskami. Ostronosy obstępują go od razu, opierają łapy o kolano i wyciągają długie pyski do jedzenia. Karmienie ostronosów, szopów i pingwinów Humboldta wymienia wśród atrakcji parku także oficjalny serwis turystyczny wyspy.

Arena o wpół do pierwszej
Pokaz ptaków drapieżnych zaczyna się o 12:30 na dużej arenie z trawnikiem pośrodku, otoczonej kamiennymi stopniami. Nazwa obiecuje drapieżniki, ale po obwódce areny chodzi też czarny dzioborożec z czerwonym podgardlem. Idzie spokojnie, jakby arena należała do niego.

Chwilę później zrywa się i przelatuje nisko nad obwódką. Na rozłożonych skrzydłach widać białe lotki, których na ziemi nie było widać spod czarnych piór.

Na skraju areny stoi okrągła wieża z kamienia. Opiekun patrzy z jej szczytu w dół, a marabut przysiada na krawędzi barierki i rozkłada skrzydła, zanim sfrunie na arenę.

Z bliska marabut afrykański wygląda jeszcze dziwniej, głównie przez różowy wór zwisający z szyi. Po wylądowaniu nie trzyma się środka areny, tylko spaceruje po jej obwódce, blisko widowni.

Najszybsza część pokazu rozgrywa się nad stopniami. Opiekunka z torbą przy pasie stoi na tarasie restauracji powyżej, a ciemny ptak przelatuje nisko, niemal muskając kamień skrzydłami. Z widowni trudno nadążyć za nim wzrokiem.

Między pokazami
Kilka minut po pokazie przychodzi kolej na orchidarium. Park chwali się, że storczyki i bromelie można tu oglądać przez cały rok. Tablica w orchidarium wylicza rodzaje storczyków, które tu rosną, a różowe kwiaty wyrastają spomiędzy liści i pnączy.

Lemury katta żyją na wybiegu, przez który prowadzi ścieżka dla zwiedzających. Park nazywa tę strefę „Caminando entre lémures”, czyli spacerem wśród lemurów, i otwiera ją od 11:00 do 16:00. Jeden z nich trzyma się pnia tuż przy ścieżce i zupełnie nie zwraca uwagi na przechodzących.

Między wybiegami park poprowadził drewniane kładki z siatkami po bokach, zawieszone wśród drzew. Po otwartej arenie to zupełnie inna skala: korony zamykają się nad głową, a ścieżka staje się wąskim korytarzem z desek.

Na piaszczystym wybiegu za drewnianym ogrodzeniem chodzą emu. Przy kazuarze sprzed południa wydają się skromne, bo brakuje im jego jaskrawych barw.

Ten sam staw co w 2022 roku
Wejścia na jeden z mostów linowych pilnują dwa malowane totemy. Za nimi deski mostu znikają w zieleni.

Na koniec trasa wraca nad staw z chatkami krytymi strzechą. Flamingi brodzą w zielonej wodzie dokładnie w tym miejscu, w którym fotografował je wpis z 2022 roku. Tamten spacer po tym samym parku nie zajrzał ani do worków z boczniakami, ani na arenę, po której spaceruje marabut.

Informacje praktyczne
Jungle Park leży na osiedlu Las Águilas del Teide w gminie Arona, na stoku powyżej Los Cristianos. Najbliższy przystanek TITSA, Chayofa Sport, stoi mniej więcej 900 metrów od parku. Z Costa Adeje i Los Cristianos dojeżdża tam linia 418, w dni robocze mniej więcej co pół godziny, w weekendy rzadziej. Park reklamuje na swojej stronie darmowy autobus, ale nie podaje tam rozkładu ani przystanków, więc warto o niego zapytać przed wyjazdem.
Stan na październik 2026: park jest otwarty codziennie od 10:00 do 17:30. Pokaz ptaków drapieżnych zaczyna się o 12:30, a pokaz lwów morskich o 13:30. Bilet dla dorosłego kosztuje 36 € w kasie i od 34 € w przedsprzedaży internetowej. Aktualny program i ceny podaje oficjalna strona Jungle Park.
Teren jest pagórkowaty, z kładkami i mostami linowymi. Pokazy odbywają się na odkrytych arenach, więc w słoneczny dzień przyda się nakrycie głowy.










