Punkt widokowy przy Avenida de Francia nie ma nazwy na mapie ani jednej atrakcji w kadrze. Ma za to wysokość. Z górnej krawędzi San Eugenio Alto kurort układa się warstwami. Najpierw białe osiedla na zboczu, niżej szeroki pas hoteli i apartamentów, a na końcu ocean zamknięty prostą linią horyzontu. Z promenady Costa Adeje bywa po prostu ciągiem plaż i hoteli. Dopiero stąd widać jego skalę.
Punkt stoi praktycznie przy ulicy, a mimo to daje widok szeroki jak po dłuższym podejściu. Przy dobrej widoczności nad dachami i hotelowymi bryłami rysuje się na horyzoncie La Gomera, odległa stąd o niespełna 40 km.

Kurort układa się tu jak amfiteatr
Bardziej na południowy zachód zabudowa schodzi po suchym stoku ku morzu. Przecinają ją serpentyny ulic, a między kolejnymi rzędami domów zostają szerokie prześwity na wodę. Na pierwszym planie biegnie Avenida de Francia, niżej ciągną się czerwone dachy osiedli i niebieskie prostokąty basenów. Kadr z tej strony obramowują palmy rosnące na skraju punktu.

Kawałek dalej na północ, gdzie Avenida de Francia zakręca w górę, widać, jak szybko miasto przechodzi tu w półsuche zbocze. Po jednej stronie stoją białe szeregowce i hotele, po drugiej brunatny stok z rzadkimi krzewami i wysoki mur oporowy pod najwyżej położonymi domami.

Za plecami kurortu zostaje rolniczy krater
Wystarczy odwrócić się od oceanu, żeby zobaczyć drugą twarz tej okolicy. Punkt widokowy stoi na zachodniej krawędzi Caldera del Rey. To krater bez stożka: magma zetknęła się tu z wodą, a wybuch pary wyrwał w ziemi szeroką, płytką nieckę. Od 1994 roku krater jest pomnikiem przyrody. Nad nim wznoszą się suche zbocza masywu Adeje, najstarszej części Teneryfy. Ten sam krajobraz z bliska ogląda się przy Finca La Caldera.

Krater jest szeroki i płytki, więc dało się na jego dnie założyć plantacje. Gmina Adeje wymienia tu sady oraz szklarnie bananów i pomidorów. Między jasnymi osłonami zielenią się pola, a na lewo od nich zbocze schodzi niewielkimi tarasami.
Najwięcej daje końcówka dnia
Najlepiej przyjechać, gdy słońce schodzi nisko nad oceanem. Kadr nie opiera się wtedy na samej kuli słońca, tylko na świetle, które zbiera w jednym obrazie morze, zabudowę i chmury nad La Gomerą. Od marca do początku maja i od sierpnia do początku października słońce zachodzi mniej więcej za wyspą, latem na północ od niej, a zimą na południe.
Wieczorami przyjeżdżają tu samochodami okoliczni mieszkańcy, z rozkładanymi krzesłami i jedzeniem na piknik. Na przestronnym parkingu stają też kampery, które zatrzymują się na dłużej.

Po zmroku z linii brzegowej zostaje sam układ świateł. Łuki ulic, podświetlone osiedla i jasne punkty przy wybrzeżu wyglądają stąd jak scena oglądana z najwyższego rzędu balkonu. To dobry powód, żeby podjechać tu po kolacji, zanim wróci się do hotelu.

To bardziej przystanek niż cel na pół dnia
Punkt widokowy leży przy Avenida de Francia w San Eugenio Alto, górnej dzielnicy Costa Adeje. Najprościej podjechać tu samochodem, zjeżdżając z autostrady TF-1 na San Eugenio i kierując się dalej w górę. Pieszo z dolnej części kurortu idzie się cały czas pod górę. Wystarcza kilkanaście minut, żeby obejrzeć oba widoki, oceaniczny od strony kurortu i rolniczy od strony krateru.
Stan na październik 2026: najbliższy przystanek autobusowy TITSA to Madrid, kilka minut pieszo od punktu. Zatrzymuje się na nim linia 424 z Los Cristianos przez Las Américas i San Eugenio Alto do Plaza El Duque. Autobusy kursują w odstępach od pół godziny do ponad godziny, a ostatnie wyjeżdżają z krańców o 20:30 (Los Cristianos) i 21:20 (Plaza El Duque). Latem, gdy słońce zachodzi po 21:00, nie zostaje więc zapasu na powrót. Aktualny rozkład najlepiej sprawdzić na stronie TITSA przed wyjazdem.
Nie jest to najbardziej znany punkt widokowy na południu wyspy. Zamiast jednej dominanty daje za to dwa widoki z jednego krawężnika: kurort zbiegający do oceanu i krater, na którego dnie rosną banany.














