Na południu Teneryfy łatwo trafić do lokalu z widokiem na plażę. Xanadú idzie w inną stronę. Restauracja działa przy ośrodku jeździeckim Hípica Xanadú w gminie Arona, niedaleko Guargacho. Od pierwszych kroków widać, że ważniejsze od promenadowego blichtru będą tu konie, duża przestrzeń i grill.
Przed wejściem do restauracji jest mała zagroda z różnymi zwierzętami. Na krytym tarasie, tuż przy stolikach, stoi powóz z zaprzężoną do niego figurą konia naturalnej wielkości.

Restauracja to tylko część ośrodka, który prowadzi przejażdżki konne i lekcje jazdy. Na jego terenie odbywały się też konkursy hippiczne, koncerty i festiwale, a największa ujeżdżalnia według operatora mieści ponad 4000 osób. Kilka kilometrów dalej konie są z kolei bohaterami widowiska z kolacją w Castillo San Miguel.
Morze widać z okolic ośrodka tylko z daleka. W stronę wybrzeża ciągnie się suchy teren porośnięty zaroślami, za nim szklarnie i niskie wzgórza, a dopiero na horyzoncie pas oceanu.

Obok mięs z rusztu na stole pojawiają się mniejsze talerze. Klasyczne pimientos de Padrón podano bez udziwnień, posypane grubą solą. To galicyjska przystawka, na Teneryfie stały punkt kart tapas.

Równie prosto przygotowano rumienione grzyby, bez sosu, tylko z solą. Stały obok półmiska mięs jako lekki dodatek do cięższego grilla.

To jednak mięso jest tu najważniejsze. Na półmisku mieszanego grilla ma wyraźne ślady rusztu, a obok leżą kiełbaski, pieczona papryka i cytryna. Porcje są duże.

Mięso można zamówić także jako osobne danie. Grillowana polędwiczka wieprzowa leży na grzybach, obok papryczka i miseczka szynki ibérico.

Aktualne informacje i rezerwacje są na oficjalnej stronie Xanadú. To adres dla tych, którzy na południu wyspy wolą odbić od nadmorskiego schematu i zjeść kolację tam, gdzie grill i konie liczą się bardziej niż widok na plażę.










