Kilkusetletnia fiesta San Sebastián to dzień, w którym Adeje wychodzi z kurortowego rytmu. Na kilka godzin wraca do swoich starszych, rolniczo-hodowlanych korzeni. San Sebastián jest współpatronem gminy, a główne obchody przypadają 20 stycznia, w 2024 roku w sobotę. Zdjęcia z tego wpisu prowadzą przez ten dzień od tłumu przy kościele po wejście koni do oceanu przy La Enramada.
Zanim święty wyjdzie z kościoła
Kościół San Sebastián stoi przy placu na skraju La Caleta, dawnej osady rybackiej na zachodnim końcu Costa Adeje. W dniu święta przed świątynią stają stragany z zabawkami i słodyczami, a ludzie zajmują schody i każdy skrawek cienia.

Kilkadziesiąt metrów dalej, w cieniu drzew, stoi mała biała pustelnia z dzwonnicą nad wejściem. To ona jest starszą świątynią tego miejsca. Pierwszą kaplicę postawiono tu na początku XVI wieku, a obecną odbudowano w 1558 roku. Dawniej nosiła wezwanie Matki Bożej Wcielenia, bo według tradycji przyniesiono do niej figurę Matki Bożej znalezioną nad brzegiem La Enramada. Figura świętego, którą tego dnia niesie się nad morze, powstała w Walencji. Do Adeje trafiła w 1916 roku i 20 stycznia tamtego roku wniesiono ją w procesji z kościoła parafialnego w Adeje do pustelni San Sebastián.

Pod namiotami obok placu przy stolikach siedzą starsi muzycy w słomkowych kapeluszach. Dwie gitary i akordeon grają, zanim procesja w ogóle wyruszy. Gmina wymienia ludową muzykę, tańce i uliczne granie wśród stałych elementów święta, obok części religijnej.

Ten sam opis obchodów wspomina też jedzenie, wino i wyroby rzemieślnicze. Na stoiskach paruje paella, a obok sprzedaje się paponę, czyli wielki pieczony ziemniak zasypany serem i sosami, dobrze znany z karnawałowych ulic. Słodycze przywiozło stoisko z rzemieślniczym turrónem z Tacoronte, czyli z drugiego końca wyspy.
Procesja, w której zwierzęta idą razem z ludźmi
Najmocniej odróżniają San Sebastián od zwykłej zimowej fiesty zwierzęta. Gmina wymienia w pochodzie woły, krowy, kozy, owce, wielbłądy i psy pasterskie, a przed figurą świętego idą jeźdźcy. Zanim procesja ruszy, konie zbierają się na ulicy przy kościele. W 2024 roku przyjechało ponad stu jeźdźców z całej wyspy, a lokalna prasa pisała, że przybywają, by spełnić ślub złożony świętemu. Zwierzęta należą do tego święta od dawna. Relacja prasowa z 1916 roku, przytoczona przez gminę, wspomina kawalkadę z ponad setką wielbłądów i zwierząt jucznych.

Dla wielu uczestników figura świętego jest czymś więcej niż elementem procesji. Gmina pisze, że San Sebastiánowi z Adeje przypisuje się liczne cuda, a ludzie wciąż przychodzą do niego z prośbą o szybkie wyzdrowienie, o inną łaskę albo żeby spełnić złożony ślub.

Procesja rusza spod kościoła. Pod zieloną bramą na placu idzie orkiestra bębnów, w której grają też dzieci, a za nią, ponad głowami tłumu, płynie figura świętego. Stąd droga prowadzi w dół, na plażę La Enramada.

Owce i kozy idą w samym środku tłumu, pilnowane przez opiekunów w zielonych chustach. Po przemarszu zwierzęta wracają na Plaza de San Sebastián, gdzie proboszcz udziela im błogosławieństwa.

Według gminy przemarsz zwierząt najbardziej cieszy najmłodszych, a nawet dzieci z okolicy uważają to święto za obowiązkowe spotkanie. W pochodzie idą nie tylko dorośli hodowcy, osły i kucyki prowadzą też dzieci. Każde zwierzę trzeba wcześniej zgłosić do gminnego rejestru.
Konie w oceanie
Najbardziej rozpoznawalny obraz święta powstaje jednak przy wodzie. Jeźdźcy wprowadzają konie w płyciznę La Enramada, aż woda sięga im do kolan. Figura zatrzymuje się nad brzegiem, a w drodze powrotnej procesja robi jeszcze postój przy grocie Humilladero, z którą tradycja wiąże odnalezienie figury Matki Bożej Wcielenia.

Na co dzień La Enramada to spokojna plaża, na której zwykle kończą się loty paralotniowe. W dzień San Sebastiána brzeg zamienia się w widownię, z której jeźdźców w wodzie oglądają tysiące mieszkańców i turystów.

Kilkaset metrów od hoteli Costa Adeje konie stojące w oceanie przypominają, z czego żyła ta okolica, zanim przyjechali turyści.










