Większość plaż Costa Adeje ma promenadę, leżaki i parasole w równych rzędach. Playa Diego Hernández nie ma niczego z tego. To dzika zatoczka ze złotym piaskiem, ukryta między klifami na końcu wybrzeża, do której nie dojeżdża żadna droga. Trasa prowadząca do niej zaczyna się jednak w samym sercu kurortu i po drodze mija kilkanaście plaż gminy Adeje, od pięciogwiazdkowych odcinków po kamieniste, dzikie zatoki. To spacer, który pokazuje całe spektrum tego wybrzeża w jednej linii.
Wzdłuż kurortowych plaż
Punktem wyjścia jest Costa Adeje, kurort na południowo-zachodnim krańcu wyspy. Pierwszy odcinek biegnie tuż przy wodzie, wzdłuż starannie utrzymanych plaż. Trasa zaczyna się przy Playa La Pinta, a dalej prowadzi obok Playa de Fañabé, jednej z dłuższych plaż w tym rejonie.

W sąsiedztwie Fañabé leżą mniejsze plaże z własnymi nazwami, Playa del Bobo i Playa de Torviscas. Ta druga bywa miejscem spotkań tutejszej Polonii. Dalej droga doprowadza do Playa del Duque, jednej z najbardziej zadbanych plaż okolicy. To dzielnica pięciogwiazdkowych hoteli, gdzie i ceny stoją wyżej niż na pozostałych odcinkach Costa Adeje.

Na północnym krańcu Playa del Duque otwiera się szeroki widok na ocean, po którym często suną jachty i katamarany wracające z rejsów.

La Caleta i dzikie zatoczki
Za kamienistą plażą La Enramada trasa dociera do La Caleta, dawnej wioski rybackiej. Lokalne restauracje serwują tu świeże owoce morza z widokiem na ocean, a samo miejsce zachowało spokojny, tradycyjny charakter, choć baza noclegowa należy, podobnie jak w El Duque, do droższych. W La Caleta kończą się miejskie deptaki i zaczynają ścieżki spacerowe, z których rozciąga się widok na zabudowania i wybrzeże.

Krótki odcinek na łonie natury doprowadza do pierwszej dzikiej plaży, Playa Los Morteros. Trudniejszy dostęp odstrasza tłumy, dzięki czemu panuje tu cisza. Hiszpańskie „morteros" znaczy „moździerze", a pochodzenie nazwy bywa wiązane z kształtem nadbrzeżnych skał, choć brak na to pewnego źródła.

Jeszcze trochę wysiłku i przed wędrowcem pojawia się cel trasy, Playa Diego Hernández.

Playa Diego Hernández
Plaża leży między La Caleta a El Puertito, na samym końcu tego odcinka wybrzeża. To około 200 metrów złotego piasku zamkniętego skalistymi klifami porośniętymi kardonami i tabaibą. Dojść tu można tylko pieszo, ścieżką z okolic pól golfowych, co skutecznie odsiewa przypadkowych turystów. Obszar objęto ochroną jako Miejsce Interesu Naukowego (hiszp. Sitio de Interés Científico), a pas morza u brzegu należy do specjalnego obszaru ochrony Teno-Rasca.
Plaża słynie z luźnej, naturystycznej i nieco hipisowskiej atmosfery. W pobliskich jaskiniach mieszkają ludzie, którzy u wejścia na piasek rozkładają stragany z naszyjnikami i bransoletkami. Nazwa upamiętnia prawdopodobnie niejakiego Diega Hernándeza, radnego wyspy La Gomera, którego wzmianka pochodzi z 1690 roku. Próżno tu szukać ratownika, prysznica czy baru, bo to plaża zupełnie dzika. Powrotna droga jest równie malownicza i pełna miejsc, w których warto się zatrzymać.
Za Playa Diego Hernández trasa odbija w głąb lądu, w stronę miasteczka Adeje. Z oddali widać charakterystyczny stołowy szczyt Roque del Conde, sięgający około 1000 metrów nad poziomem morza. Guancze nazywali go górą Abyo, a według legend miał być ostatnim schronieniem rdzennych mieszkańców broniących się przed kastylijskim podbojem.

Droga powrotna przez Adeje
Krótkie podejście doprowadza do pól golfowych Costa Adeje, a dalej do kompleksu sportowego Tenerife Top Training w La Caleta. To rozległy ośrodek z szeroką ofertą: pływanie, piłka nożna, rugby, siatkówka, koszykówka, lekkoatletyka, tenis, padel i wiele innych dyscyplin.

W drodze do centrum La Caleta uwagę przyciąga ciekawy architektonicznie Corales Suite Hotel.

La Caleta żegna wędrowca urokliwą łodzią rybacką ustawioną pośrodku ronda.

Mało ruchliwa uliczka sprowadza z powrotem ku plażom, a promenada Costa Adeje prowadzi do plaży przy porcie. O tej porze zachodzące słońce zalewa wybrzeże ciepłym światłem, idealnym na ostatnie zdjęcia.

Wybrzeże Adeje mieści w sobie skrajności, od marmurowych promenad El Duque po dziką ciszę Diego Hernández. Trasa łączy je w jeden spacer, który najlepiej pokazuje, jak różne potrafi być to samo południe wyspy.
Zobacz więcej zdjęć z Costa Adeje w galerii.
Redakcja „Poznaj Teneryfę”










