Na banknocie tysiąca peset Roque Cinchado stoi pewnie, z sylwetką Teide za plecami. Tablica na początku szlaku jest mniej optymistyczna. Podstawa słupa kruszy się szybciej niż jego górna część, więc pewnego dnia skała nie utrzyma własnego ciężaru i się przewróci.
Roques de García, grupa skał na skraju równiny Llano de Ucanca, to jedna z ikon Parku Narodowego Teide. Według tablicy przy szlaku znajdowały się kiedyś głęboko pod ziemią, a na powierzchnię wyszły dopiero wtedy, gdy powstała kaldera Las Cañadas. Od tamtej pory rzeźbi je erozja, a ponieważ są zbudowane z materiałów o różnej twardości, ściera je nierówno i zostawia nieregularne kształty.
Pętla szlakiem parku nr 3 obchodzi skały dookoła. Startuje przy Mirador de la Ruleta, prowadzi wschodnią stroną grupy, przechodzi przez jej grzbiet i schodzi zachodnią stroną pod La Catedral. Na koniec wraca stromym podejściem na punkt widokowy.
Słup, który przegrywa z erozją
Pierwsze metry prowadzą szeroką ścieżką z barierką. W dniu wycieczki właśnie na tym odcinku było najwięcej ludzi. Roque Cinchado, słup o wąskiej talii, stoi przy szlaku na tle Teide, w tym samym układzie co na banknocie.

Kilkadziesiąt metrów dalej, z niewielkiego wzniesienia obok ścieżki, słup widać z boku, z nieco wyższego punktu. Banknot tysiąca peset z tym widokiem na rewersie należał do serii z Benito Pérezem Galdósem z 1979 roku. Tablica parku podkreśla, że obok skały trafiła na niego sylwetka Teide, najwyższego szczytu Hiszpanii (3715 m n.p.m.). W dole, na równinie, widać ścieżki i ludzi idących między pojedynczymi skałami.

Z bliska słup wygląda masywniej. Ma około 27 metrów wysokości i wyraźne poziome warstwy, ciemniejsze i jaśniejsze. To właśnie te różnice w twardości tłumaczą, dlaczego dolna część ubywa szybciej niż górna. Ścieżkę odgradzają tu od zbocza słupki z liną.

Płaskowyż pod stożkiem
Za Roque Cinchado szlak skręca na północ i biegnie wschodnią stroną skał po płaskim, kamienistym terenie porośniętym kępami krzewów. Przez cały ten odcinek Teide stoi na wprost. U jego podnóża ciągnie się ciemny pas lawy, wyraźnie odcinający się od jaśniejszego zbocza.

Ścieżka zwęża się w ubitą dróżkę obłożoną po bokach kamieniami. Po lewej stronie ciągnie się ściana skał, popękana na nieregularne bloki. Teren prawie się nie zmienia, ścieżka tylko powoli zyskuje wysokość.

Im dalej na północ, tym więcej wokół rdzawych brył lawy. Między krzewami leżą suche, poskręcane gałęzie, a nad lawą wystaje szczyt Teide. Około półtora kilometra od startu szlak dochodzi do najwyższego punktu pętli, na wysokości około 2180 m.

Przez grzbiet do Ucanki
W najwyższym miejscu szlak przechodzi na drugą stronę skał. Widok zmienia się w ciągu kilku kroków. Teide znika za plecami, a w szczelinie między skałami otwiera się Llano de Ucanca, największa z cañadas, czyli płaskich równin na dnie kaldery. Za nią, na całej szerokości horyzontu, ciągnie się jej ściana.

Po zachodniej stronie Roques de García teren opada ku równinie i ścieżka zaczyna schodzić zboczem. Do najniższego punktu pętli traci około 160 metrów wysokości. Z góry widać, jak dróżka wije się między krzewami w stronę ciemnych iglic.
Niżej szlak mija kolejne skały z bliska. Ich ściany pocięte są pionowymi szczelinami, a pod nimi leżą bloki, które z nich odpadły.

Najstarsze drzewa chowają się w skałach
Niżej, w oddali przed ścianą kaldery, czernieje już ostra iglica La Catedral. Ścieżka staje się tu kamienista i biegnie między niskimi krzewami i luźnymi głazami.

Tablica przy tym odcinku zwraca uwagę na coś, czego z dołu prawie nie widać. Na urwiskach Roques de García rosną najstarsze cedry kanaryjskie (Juniperus cedrus) w Parku Narodowym Teide. Tam, gdzie dało się dojść, przez stulecia wypasano zwierzęta i ścinano drzewa, więc cedry nie miały jak dorosnąć. Przetrwały tylko te, które zakorzeniły się w szczelinach ścian, poza zasięgiem ludzi i zwierząt.
Żeby ustalić ich wiek, naukowcy potrzebowali pomocy wspinaczy. Tylko z nimi dało się dotrzeć do najstarszych okazów i pobrać małe próbki drewna bez szkody dla drzew. Według tablicy na tych urwiskach wiszą aż trzy cedry starsze niż 1500 lat. Tablica pokazuje też cedr nazwany Bárbol, który wykiełkował w szczelinie niemal półtora tysiąca lat temu i przetrwał pięć erupcji. Tablica nazywa go jednym z najstarszych drzew Unii Europejskiej. Nasiona cedrów z urwisk służą dziś do odtwarzania lasu cedrowego, który dawniej porastał wysokie partie wyspy.
Organy z komina wulkanu
W najniższej części pętli, na wysokości około 2020 m, szlak dochodzi do La Catedral. Według parku skała wznosi się niemal pionowo na 144 m nad równiną. Z bliska widać, że jej ściany składają się z pionowych żeber i słupów.

Tablica przy Mirador de la Ruleta tłumaczy, skąd ten wzór. La Catedral to dawny komin wulkaniczny. W czasie erupcji wypełniała go stopiona skała, a po jej zakończeniu magma stygła bardzo powoli. Kurcząc się przy tym, popękała na pryzmy. Długo potem erozja zniszczyła sam wulkan, ale twarda skała z jego komina została i sterczy dziś nad równiną.
Ścieżka obchodzi La Catedral od wschodu, blisko jej ściany. Z tej odległości trzeba zadzierać głowę, żeby zobaczyć wierzchołek. Obok wznosi się niższa skała, popękana na poziome płyty.

Ostatnie sto metrów w górę
Za La Catedral zaczyna się najtrudniejszy odcinek pętli. Najpierw boczna ścieżka wyprowadza na niewielkie, płaskie wzniesienie. Po lewej stoi z bliska La Catedral, widziana tym razem od południowego wschodu, po prawej słup z kanciastych bloków. Między nimi, w głębi, znów pojawia się Teide.

Spod bocznego wzniesienia szlak wspina się prosto ku punktowi widokowemu. Od La Catedral do Mirador de la Ruleta zostaje około stu metrów w górę, z czego większość na ostatnich kilkuset metrach, krótko także po gołej skale. To najbardziej strome miejsce na trasie i dobrze zostawić na nie trochę sił.
Tuż pod Mirador de la Ruleta warto się odwrócić. W dole stoi La Catedral, a obok niej widać jasną dróżkę na boczne wzniesienie. Za nimi rozciąga się Llano de Ucanca z ciemnymi jęzorami lawy, a dalej ściana kaldery.

La Catedral przetrwała wulkan, którego była częścią, bo okazała się od niego twardsza. Kilkaset metrów dalej, przy parkingu, Roque Cinchado przegrywa z tą samą erozją od dołu.
Informacje praktyczne
Pętla zaczyna się i kończy przy Mirador de la Ruleta, przy drodze TF-21, która przecina Park Narodowy Teide z północy na południe. Około 250 metrów od startu jest przystanek autobusowy Parador del Teide.
Stan na październik 2026: do przystanku Parador del Teide dojeżdżają z wybrzeża dwie linie TITSA. Linia 342 jedzie z Costa Adeje przez Los Cristianos i Vilaflor, a linia 348 z Puerto de la Cruz przez La Orotavę. Obie kursują raz dziennie w każdą stronę, więc powrót trzeba zaplanować pod rozkład. Godziny dobrze jest sprawdzić przed wyjazdem na stronie TITSA.
Pętla to oznakowana ścieżka parku nr 3. Pierwszy odcinek ma szeroką, wygodną nawierzchnię, dalej ścieżka jest żwirowa i kamienista, a zejście za grzbietem i podejście na koniec prowadzą po luźnych kamieniach i miejscami po skale. Przydają się buty z dobrą podeszwą.
Trasa leży na wysokości ponad 2000 m i nie ma na niej drzew ani cienia. Słońce operuje tu mocno, więc potrzebne są nakrycie głowy, krem z filtrem i zapas wody, bo na samej pętli nie ma gdzie jej uzupełnić. Na tej wysokości jest chłodniej niż na wybrzeżu, zwłaszcza rano i przy wietrze, dlatego warto mieć ze sobą coś ciepłego.
La Catedral i Roques de García od strony drogi, z punktu widokowego nad Llano de Ucanca, pokazuje wpis z porannego przejazdu tego samego dnia: Park Narodowy Teide - punkty widokowe między Marsem a Słońcem.










