W 1704 roku Isaac Newton napisał, że drgania powietrza psują obraz w każdym teleskopie, a jedynym ratunkiem może być spokojne powietrze na szczytach najwyższych gór, ponad chmurami. Sprawdził to dopiero półtora wieku później Charles Piazzi Smyth, królewski astronom Szkocji. Latem 1856 roku rozbił obóz na Guajarze, najwyższym punkcie ściany kaldery Las Cañadas (2718 m n.p.m.).
Tablice parku przy szlaku nazywają ten obóz pierwszym wysokogórskim obserwatorium astronomicznym na świecie. Według tablicy na przełęczy duży teleskop Piazzi Smyth przywiózł ze Szkocji, a na szczyt wnieśli go miejscowi poganiacze, którzy przewozili towary na grzbietach wołów, osłów i mułów, a rzadziej także dromaderów. Tablica pisze, że sukces pierwszych wypraw astronomicznych wiele zawdzięczał właśnie im.
Pętla z Cañada Blanca dochodzi na ten szczyt okrężną drogą. Najpierw biegnie płasko dnem kaldery, pod jej ścianą, potem podchodzi na przełęcz Degollada de Guajara i grzbietem na wierzchołek. Wraca stromym zejściem zachodnim zboczem góry, prosto ku miejscu startu.
Dnem kaldery pod skałami
Pętla zaczyna się przy Parador de Las Cañadas del Teide i centrum dla odwiedzających Cañada Blanca, przy drodze TF-21. Przy drodze dojazdowej stoi rdzawa stalowa rzeźba z dwoma profilami twarzy, postawiona na stulecie urodzin Telesfora Bravo, jednego z najważniejszych kanaryjskich geologów. Za nią, ponad ciemnym polem lawy, wznosi się Teide (3715 m n.p.m.).

Po kilkuset metrach ścieżki trasa wchodzi na szeroką drogę szutrową Pista de Siete Cañadas i idzie nią prawie trzy kilometry. Cały ten odcinek jest oznakowany jako szlak parku nr 4, a biegną nim też GR 131.1, odgałęzienie dalekobieżnego GR 131, i PR-TF 86. Wysokość prawie się tu nie zmienia. Teide zostaje za plecami, a po obu stronach drogi stoją grupy skał w kolorach od żółtego po rdzawy, porośnięte u stóp kępami szarozielonych krzewów.
Równiny, od których kaldera ma nazwę
Na trzecim kilometrze droga podchodzi pod samą ścianę kaldery. Przy szlaku stoją pojedyncze skalne baszty i iglice, a u ich stóp leżą usypiska bloków, które z nich odpadły. Między nimi rozciągają się płaskie, piaszczyste równiny z rzadkimi kępami krzewów. To właśnie cañadas, od których kaldera wzięła nazwę. Według tablicy parku przy Alto de Guamaso tak nazywano płaskie miejsca, którymi najwygodniej było przepędzać stada na pastwiska we wnętrzu kaldery.
Po mniej więcej trzech i pół kilometrach szlak schodzi z drogi. Ta biegnie dalej na wschód przez kolejną piaszczystą równinę pod urwiskami ściany kaldery, a ścieżka nr 5 skręca na południe, prosto pod górę.

Przełęcz na drodze z północy na południe
Podejście na przełęcz to pierwszy stromy odcinek pętli. Na nieco ponad kilometrze ścieżka zyskuje około dwustu metrów wysokości. Warto przy tym co jakiś czas się odwrócić. Za plecami leży dno kaldery z drogą szutrową, którą szlak przyszedł od startu, dalej ciemne pola lawy, a nad nimi Teide.

Degollada de Guajara, przełęcz na wysokości około 2370 m, leży na dawnej Camino de Chasna, drodze łączącej północ i południe wyspy na długo przed dzisiejszymi szosami. Według tablicy na przełęczy korzystali z niej już Guanczowie, przepędzając stada na wspólne pastwiska Las Cañadas. Po konkwiście przez stulecia łączyła La Orotavę z Vilaflor i Granadillą. Tędy w 1856 roku przeszła też wyprawa Piazzi Smytha z całym ekwipunkiem, a dziś biegnie tędy GR 131.
Za przełęczą widok odwraca się w drugą stronę. Na południe opada wąwóz, a w jego wylocie, daleko w dole, widać wybrzeże i ocean.

Trzysta metrów do szczytu
Z przełęczy szlak nr 15 skręca na zachód i wspina się na Guajarę jej południowym zboczem. Krótko za przełęczą ścieżka mija jasne, warstwowane skały, wyraźnie inne niż rdzawe bloki lawy niżej. Na wschodzie ściana kaldery kończy się urwiskami, a za jej krawędzią leży już morze chmur.
Ścieżka jest stroma i sypka, a miejscami ułożono na niej drewniane stopnie.

Im wyżej, tym szerzej otwiera się wschodnia strona wyspy. W dniu wycieczki morze chmur zasłaniało wybrzeże, a nad nim, na horyzoncie, rysowała się płaska sylwetka Gran Canarii.

Mury nad chmurami
Na szczycie Guajary stoją niskie mury z wulkanicznego kamienia. Według tablicy to pozostałości obozu Piazzi Smytha. Pierwsza budowla była prosta i nie miała dachu. Murki wysokie na około półtora metra chroniły przed wiatrem, a w środku stał namiot i duży teleskop. Później Piazzi Smyth przeniósł obserwacje jeszcze wyżej, na wschodnie zbocze Teide.

Pięćdziesiąt cztery lata później na szczyt dotarł francuski astronom Jean Mascart z Obserwatorium Paryskiego. Przyjechał na Teneryfę w 1910 roku z innymi naukowcami na badania, wśród których była obserwacja komety Halleya. Tablica opisuje, że zastał ziemię pokrytą zamarzniętym śniegiem i lodowate noce, więc stary obóz przebudował i dostawił chatę oraz ciemnię do wywoływania zdjęć. Mascart planował potem na Guajarze stałe obserwatorium, pierwsze międzynarodowe na Wyspach Kanaryjskich, ale ten zamiar przekreśliła I wojna światowa.
Tablica cytuje też jego opinię o miejscu. Szczyt leży ponad chmurami wyspy, więc według Mascarta horyzont widać z niego ze wszystkich stron, „z wyjątkiem odrobiny na północ-północny zachód, w stronę głównego szczytu”. W jednym z murów jest okno z kamiennych bloków, a w jego ramie mieści się właśnie ten jedyny wycinek horyzontu, czyli Teide.

Ze skraju szczytu widać też, skąd przyszła pętla. W dole stoją zabudowania Cañada Blanca, za nimi ciągnie się rząd Roques de García, a nad dnem kaldery wznosi się Teide.

Zejście zachodnim zboczem
Zejście to najtrudniejsza część pętli. Ze szczytu szlak nr 15 schodzi najpierw na południe, a potem zachodnim zboczem prosto w dół, ku Cañada Blanca. Na trzech kilometrach w stronę Cañada Blanca pętla traci ponad pięćset metrów wysokości, po luźnych kamieniach i miejscami tuż pod skalnymi ścianami. Na zachodzie widać z niego Llano de Ucanca, największą z równin dna kaldery, a za nią dalszy odcinek ściany kaldery.

Niżej pojawiają się pierwsze drzewa. Rosną pojedynczo, przy samej ścieżce i pod skalnymi ścianami.
Tablica szlaku nr 15 przy rozstajach u stóp zbocza przypomina legendę o guanczańskiej księżniczce Guajarze. Postać pochodzi z poematu Antonia de Viany z 1604 roku, a dopiero późniejsi autorzy dopisali jej, że rzuciła się w przepaść z góry, która wzięła od niej nazwę. Współcześni historycy uważają, że było odwrotnie i to Viana nazwał bohaterkę od góry.
Zbocze pod Guajarą mieni się tu żółtymi, pomarańczowymi i białawymi plamami. W dole znów widać zabudowania Cañada Blanca i Roques de García.

Ze zbocza widać z góry także Los Azulejos, skały nad Llano de Ucanca, które gazy wulkaniczne i gorąca woda zabarwiły na niebiesko-zielono. Taras przy drodze TF-21, z którego ogląda się je z bliska, i to, skąd wzięła się ta barwa, opisuje wpis o punktach widokowych parku.

Ostatni odcinek prowadzi szlakiem nr 31 Cumbres de Ucanca. Ścieżka obłożona kamieniami biegnie po żółtym gruncie między pojedynczymi sosnami i kilkaset metrów od startu wraca na ścieżkę, którą pętla się zaczęła.

Obserwatorium, o którym myślał Mascart, nigdy nie powstało. Pierwszy teleskop Obserwatorium Teide stanął w 1964 roku na grzbiecie Izaña, kilkanaście kilometrów na północny wschód. Na Guajarze zostały kamienne mury, a jedno okno wciąż wychodzi na Teide.
Informacje praktyczne
Pętla zaczyna się i kończy przy Parador de Las Cañadas del Teide i centrum dla odwiedzających Cañada Blanca, przy drodze TF-21 w środkowej części Parku Narodowego Teide. Kilkadziesiąt metrów od startu jest przystanek autobusowy Parador del Teide.
Stan na październik 2026: przy przystanku Parador del Teide zatrzymują się linia TITSA 342 z Costa Adeje przez Los Cristianos i Vilaflor oraz linia 348 z Puerto de la Cruz przez La Orotavę. Każda kursuje raz dziennie w każdą stronę, więc powrót trzeba dopasować do rozkładu, który najlepiej sprawdzić przed wyjazdem na stronie TITSA.
Pierwsze kilometry to łatwa droga szutrowa, ale podejście na przełęcz, wejście na szczyt i zejście są strome. Tablica szlaku nr 15 ocenia jego trudność jako wysoką. Zejście prowadzi po luźnych kamieniach, więc przydają się buty z dobrą podeszwą i kijki. Tablica szlaku nr 31, którym biegnie końcówka pętli, ostrzega przed eksponowanym przejściem na tym szlaku, zwłaszcza przy wietrze. W parku nie wolno schodzić ze ścieżek.
Cała pętla leży na wysokości od około 2130 do ponad 2700 m. Cienia prawie nie ma, dlatego trzeba mieć spory zapas wody, nakrycie głowy i krem z filtrem. Na szczycie bywa wietrznie i wyraźnie chłodniej niż na dnie kaldery, więc przyda się coś ciepłego.
Skały po drugiej stronie drogi TF-21, widoczne ze szczytu Guajary, obchodzi pętla wokół Roques de García.










