Każdej zimy migdałowce w okolicach Santiago del Teide pokrywają zbocza białymi i różowymi kwiatami. Jednym ze sposobów, by zobaczyć je z bliska, jest pętla szlaku SL-TF 60. Dłuższy wariant opisano w edycji z 2024 roku, a w 2026 roku trasę pokazano w pełni lutowego rozkwitu. Tym razem wędrówka prowadzi krótszym wariantem pętli.
Spóźniony sezon kwitnienia
Migdałowce kwitną zwykle od końca stycznia do połowy marca, a kulminacja przypada w lutym. W 2025 roku chłodniejsza zima opóźniła ten rytm i pełnia kwitnienia wypadła dopiero w marcu. To dobry powód, by przed wyjazdem sprawdzić aktualne relacje z trasy, bo termin potrafi się przesuwać o kilka tygodni.
Pierwsze drzewa już w miasteczku
Pętla zaczyna się w Santiago del Teide, z którego rozchodzi się kilka oznakowanych szlaków pieszych. Samochód zostawia się przy głównej drodze, dokąd dojeżdża też autobus TITSA. Pierwsze migdałowce stoją już w centrum, przy drogach i placach.

Zaraz za miasteczkiem, po lewej stronie szlaku, widać grzbiet i odcinek drogi prowadzącej ku Masca.

Pierwsze kwitnące drzewa pojawiają się już na tym odcinku, a dalej jest ich coraz więcej po obu stronach ścieżki.

Z bliska widać, jak bardzo kwiaty różnią się między drzewami. Płatki bywają niemal białe albo nasycone różem, a środek kwiatu często ciemnieje do karminu.
Szlak przeplata sady widokami w głąb wyspy. W pogodny dzień nad doliną wyrasta ośnieżony stożek El Teide.

El Calvario i cud z 1909 roku
Po około godzinie marszu szlak dochodzi do białej kapliczki El Calvario de los Baldíos. To popularne miejsce odpoczynku, z którego odchodzi też droga do wioski Valle de Arriba. Z tym miejscem wiąże się historia ostatniej erupcji na Teneryfie. Jesienią 1909 roku, między 18 a 28 listopada, lawa z wulkanu Chinyero zbliżyła się do Santiago del Teide. Mieszkańcy wynieśli figurę Chrystusa i modlili się o ocalenie domów, a lawa zatrzymała się przed miasteczkiem. Pamięć o tym wydarzeniu niesie coroczna procesja - w 2024 roku obchodzono 115. rocznicę (Conmemoración de los 115 años del Chinyero con la rogativa del Santísimo Cristo del Valle).

Od Montaña Bilma w stronę oceanu
Stożek Montaña Bilma to oś tej pętli - to w jego okolicy, na polu zastygłej lawy, trasa odbija ku oceanowi. Stoi tu słupek z drogowskazami, który tłumaczy miejscowe oznakowania: w tym miejscu trzeba skręcić na szlak PR-TF 65 w stronę Las Manchas. W głębi wyspy otwiera się jeszcze widok na wulkaniczny płaskowyż i ośnieżone szczyty El Teide oraz Pico Viejo.

Migdałowce rosną tu wprost na zwietrzałej lawie - różowe korony wyrastają tuż przy czarnych blokach zastygłej skały.

Za Montaña Bilma krajobraz się odwraca. Ubywa zieleni, górę bierze skała, a zamiast widoków w głąb wyspy ścieżka kieruje wzrok ku oceanowi. Na horyzoncie rysuje się wyspa La Gomera i fragment charakterystycznego białego szczytu Risco Blanco.

Las Manchas, skąd wyrusza procesja
Na dalszym odcinku szlak mija El Calvario de Las Manchas - kolejną kapliczkę z trzema krzyżami, z rozległą panoramą okolicy. To wygodny przystanek z widokiem na ocean i La Gomerę.

W najdalszym, południowym punkcie pętla schodzi do samej wioski Las Manchas. To stąd co roku w listopadzie rusza procesja upamiętniająca erupcję Chinyero. Figurę św. Anny niosą pieszo około 8 km z Tamaimo, a w Las Manchas dołączają do niej Matka Boska z Pilar i św. Dominik Guzmán. Wszystkie trzy docierają do El Calvario de Las Manchas, gdzie odprawiana jest msza. Sercem wsi jest Real Santuario del Pilar, dom figury Matki Boskiej z Pilar.

Powrót z widokiem na La Gomerę
Za Las Manchas szlak zawraca ku Santiago del Teide. Droga powrotna prowadzi nad polami zastygłej lawy, z oceanem i La Gomerą na horyzoncie.

Tuż przed metą warto przystanąć i objąć wzrokiem całą okolicę, w tym Montaña Bilma, która przez całą wędrówkę była osią pętli.

Rok 2025 dobrze pokazał, że kalendarza kwitnienia nie da się ustawić z góry. Chłodniejsza zima sprawiła, że drzewa zwlekały z kwiatami i to, co zwykle wypada w lutym, rozwinęło się dopiero w marcu. Kto planuje przyjazd na konkretny termin, zawsze trochę zgaduje - dlatego zanim spakuje plecak, warto sprawdzić najświeższe relacje z trasy i dopiero wtedy wyznaczyć dzień wędrówki.
Redakcja „Poznaj Teneryfę”










