Nie każda górska droga zasługuje na własny wpis. Ta tak, bo między placem w Santiago del Teide a spokojnym centrum Buenavista del Norte mieści się skrót zachodniej Teneryfy. Najpierw górskie miasteczko, potem serpentyny nad Mascą i skalne ściany Teno, a na końcu północ, która robi się łagodniejsza, bardziej zielona i wolniejsza. Najwięcej z tej trasy zostaje wtedy, gdy nie trzeba skupiać się na każdym zakręcie. W autobusie albo na miejscu pasażera można wreszcie patrzeć w bok, a nie tylko w asfalt.
Z placu pod kościołem od razu w góry
Początek wypada w Santiago del Teide, w górnym centrum gminy o tej samej nazwie. To zupełnie inny adres niż nadmorskie Puerto de Santiago czy Los Gigantes. Zamiast promenad są tu białe fasady, kościelna wieża i zbocza podchodzące niemal pod ostatnie domy. W górnej części gminy zastygłe lawy sąsiadują z uprawami winorośli, migdałowców i figowców.

Kilka minut później porządek placu się kończy. TF-436 zaczyna trzymać zbocze, a barierki, murki i pobocza szybko przypominają, że to nie jest zwykła droga przelotowa. Wjeżdża się w krajobraz, w którym teren od początku dyktował warunki ludziom, a nie odwrotnie.

Gdzie droga robi cały spektakl
Najmocniej działa to na pierwszych szerokich otwarciach nad Barranco de Masca. Droga nie prowadzi jeszcze przez samą osadę, ale już pokazuje jej skalę. Po jednej stronie zostaje ocean, po drugiej rosną zębate grzbiety starego masywu Teno. Jedno z takich otwarć ma własny taras widokowy - Mirador La Cruz de Hilda, z panoramą tarasów Masci i serpentyn TF-436.

Dopiero chwilę później widać, że nie chodzi o jeden punkt widokowy, tylko o cały krajobraz ułożony warstwami. Szosa schodzi zboczem cienką kreską, niżej pojawiają się pierwsze dachy, a ściany wąwozu zamykają widok tak szczelnie, że ocean wygląda jak wąski niebieski pas wsunięty między skały.

Masca kojarzy się z dojazdem od strony Santiago del Teide, ale administracyjnie należy już do gminy Buenavista del Norte. Przez długi czas jedynym połączeniem ze światem był Camino de los Guanches, ścieżka prowadząca właśnie w tamtą stronę. Dzisiejsza droga przyszła dużo później. Domy zajmują grzbiety i niewielkie półki terenu nad jednym z najgłębszych wąwozów wyspy, który schodzi stąd do oceanu.

Z bliska Masca traci pocztówkowy dystans. Jeden z domów przy drodze, biały i wysadzany ciemnym kamieniem, z drewnianym balkonem nad wejściem, mieści bar z restauracją. Zbocza wokół wsi pocięte są tarasami uprawnymi, a przy drodze parkują samochody i autobusy.
Za jednym grzbietem zaczyna się inna Teneryfa
Po przejechaniu przez najwęższą i najbardziej widowiskową część trasy napięcie wcale nie opada od razu. Krajobraz po prostu przestawia się na inną stronę. Suche zbocza ustępują szerszym dolinom, pojawiają się pola tarasowe, więcej zieleni i niższe, bardziej rozłożone osady. Dobrze widać to z okolic Mirador Altos de Baracán, przydrożnego punktu widokowego przy TF-436.
Park Wiejski Teno obejmuje fragmenty czterech gmin, a TF-436 przecina go z południa na północ. Południowe zbocza porastają suche zarośla, północne są wilgotniejsze i sięga na nie las laurowy. W praktyce oznacza to, że kilka kilometrów po Masce zamiast pionowych ścian pojawia się dolina El Palmar i przysiółki rozsiane szerzej po zboczach.

Buenavista nie kończy drogi gwałtownie
Po serpentynach i punktach widokowych Buenavista del Norte działa jak spokojne wyhamowanie. Historyczne centrum ma rdzeń wokół kościoła Nuestra Señora de los Remedios i placu Los Remedios. Cały zespół urbanistyczny wpisano do rejestru zabytków w 2005 roku. Zamiast pionowych ścian są tu place, cień dużych drzew i białe fasady.

Główny plac nie wygląda na przystanek w drodze do Punta de Teno. W pawilonie pośrodku działa kawiarnia, a w południe większość jej stolików pod koronami drzew jest zajęta. Pnie drzew przy trawniku owinięto kolorowymi kwadratami z włóczki.
Samemu miasteczku poświęcony jest osobny wpis, Buenavista del Norte - ostatni bastion cywilizacji. Kościół Los Remedios stoi przy tym samym placu. Po drodze ogląda się strome ściany, agawy i osady przyklejone do grzbietów, a przejazd kończy się u szerokich schodów świątyni.

Jeśli po dojechaniu do Buenavisty zostaje jeszcze niedosyt, najprostsze przedłużenie wyjazdu prowadzi dalej na Punta de Teno. To już odcinek poza samą trasą Santiago del Teide - Buenavista. Przy czerwono-białej latarni, na najdalej wysuniętym na zachód skrawku wyspy, kończy się też asfalt. Dalej jest już tylko ocean i La Gomera na horyzoncie.

Stan na wrzesień 2026: między Santiago del Teide, Mascą a Buenavistą kursuje linia TITSA 355, jedyna linia z regularnymi kursami do Maski. Na Punta de Teno nie wjedzie się prywatnym samochodem, dojeżdża tam linia 369 z Buenavisty. Rozkłady warto sprawdzić przed wyjazdem na stronie TITSA.










