Z zabudowy Los Cristianos po kilku minutach wchodzi się w krajobraz, w którym kończą się asfalt i hotele, a zaczynają lawowe półki, suche krzewy i otwarta przestrzeń nad oceanem. Ta pętla nie zdobywa wierzchołka Montaña de Guaza, tylko prowadzi przez jej niższe stoki i Mesas de Guaza - kamieniste „stoły Guazy”, platformy uformowane przez lawy spływające kiedyś ku morzu. To spokojna trasa na skraju kurortu, z Palm-Mar pod stopami i La Gomerą na zachodnim horyzoncie.
Miasto zostaje za plecami
Najwygodniej wejść na trasę od górnej części Los Cristianos, od strony Oasis del Sur i Playa Graciosa. Już po pierwszych minutach port, plaże i zwarte osiedla zostają niżej, a horyzont otwiera się na całą zatokę.

Montaña de Guaza jest objęta ochroną jako Monumento Natural de la Montaña de Guaza. Masyw wznosi się na ponad 400 m n.p.m. i ma dwa koncentryczne kratery. Właśnie z jego erupcji pochodzą lawy, które utworzyły Mesas de Guaza i niski klif nad wybrzeżem. Nawet na krótkim spacerze widać więc nie tylko panoramę kurortu, ale też geologię południowego wybrzeża.
Kamienne stoły pod stokiem Guazy
Na północnej części pętli ścieżka wychodzi na niemal płaski, szeroki teren z suchymi murkami i luźno rozrzuconymi głazami. Nazwa Mesas de Guaza nie jest przypadkowa - ten odcinek bardziej przypomina kamieniste półki niż klasyczne górskie zbocze. Murki i porzucone układy kamieni przypominają, że ten suchy fragment południa był przez lata użytkowany, choć dziś znów dominuje tu surowy krajobraz.

Roślinność jest tu niska, twarda i dobrze przystosowana do słońca oraz skąpych opadów. Między brunatnymi skałami wyrasta kolumnowy wilczomlecz kanaryjski, a ocean majaczy tylko wąskim paskiem na dalekim horyzoncie. Późnym popołudniem niskie słońce kładzie na kamienistym polu długie cienie.

Palm-Mar pod lawowym grzbietem
Po obejściu południowo-wschodniej części masywu trasa dochodzi nad Palm-Mar. Z góry dobrze widać, jak zwarta jest to zabudowa. Osiedle leży między Montaña de Guaza od północy a Malpaís de la Rasca od południa, wciśnięte między dwa obszary chronione. Ku oceanowi, na południowym cyplu wyspy, bieli się latarnia Faro de Punta de Rasca (więcej o niej w przewodniku po latarniach Teneryfy).

Stąd trasa zawraca w stronę Los Cristianos, obchodząc masyw i nie schodząc do samego osiedla. Skała robi się bardziej poszarpana, a ścieżka na chwilę chowa się między ciemniejszymi ścianami erozyjnych żlebów. To najbardziej surowy fragment całej pętli.

Powrót w stronę zachodu
Na zachodniej stronie Guazy szlak znów wychodzi na otwartą przestrzeń. Późnym popołudniem słońce schodzi dokładnie w stronę La Gomery, a ciemny zarys sąsiedniej wyspy zbiera cały kadr. Właśnie o tej porze ta trasa robi największe wrażenie. Kamieniste Mesas de Guaza ciemnieją, ocean łapie pomarańczowe światło, a zabudowa na dole powoli znika w cieniu.

Kilka minut dalej panorama rozszerza się na wybrzeże Los Cristianos. Na pierwszym planie zostaje suchy, nisko porośnięty teren, a dalej zaczyna się jasna linia osiedli i zatok.

Końcowy odcinek wraca ponad Los Cristianos. O zachodzie port i zatoka zbierają miękkie światło, a miasto wygląda stąd bardziej jak zwykła nadmorska miejscowość niż jak rozległy kurort.

Co warto wiedzieć przed wyjściem
Na tej trasie prawie nie ma cienia, więc trzeba mieć wodę ze sobą - około litra na osobę. Przydają się też nakrycie głowy i krem z filtrem, a przy powrocie pod wieczór lekka bluza lub mała latarka. Podłoże nie jest technicznie trudne, ale bywa sypkie i kamieniste, więc lepiej sprawdza się obuwie z twardszą podeszwą niż typowo miejskie buty.
Najwygodniejszy dojazd prowadzi od Los Cristianos. Samochód najłatwiej zostawić przy ulicy la Marea. Komunikacją zbiorową najprościej dojechać do Los Cristianos, a potem podejść pieszo do wejścia na ścieżkę.
Najlepiej wyjść tu późnym popołudniem, poza szczytem letniego upału. W pełnym słońcu teren szybko się nagrzewa, natomiast pod wieczór najlepiej widać zachodnie światło nad oceanem i sylwetkę La Gomery.














