Stożek Chinyero i pole czarnego żużla wokół niego wyglądają w zielonym lesie jak plama, której nikt nie zamalował. Tak też było. Kiedy na zboczach wokół wulkanu sadzono sosny, samo Chinyero razem z polem żużla zostawiono w spokoju. Granicę między czernią a zielenią wyznaczył tu więc nie tylko wulkan, ale i ludzie.
Pętla z Mirador de los Poleos obchodzi Chinyero dookoła i zbacza na północ, pod Montaña Negra. Ten drugi wulkan wybuchł w 1706 roku, a jego lawa spłynęła do Garachico. Obie erupcje dzieli ponad dwieście lat i zaledwie dwa i pół kilometra. Większa część pętli leży w Rezerwacie Chinyero (Reserva Natural Especial del Chinyero), rozłożonym między gminy Santiago del Teide, El Tanque i Garachico. Trasa prowadzi oznakowanymi szlakami z rodziny PR-TF 43: od parkingu krótkim odcinkiem PR-TF 43.6, wokół wulkanu szlakiem PR-TF 43, a w drodze powrotnej spod Montaña Negra szlakiem PR-TF 43.1. Te same okolice można obejść także startując z San José de Los Llanos.
Parking przy drodze na Teide
Mirador de los Poleos to punkt widokowy z niewielkim parkingiem przy TF-38, jednej z dróg prowadzących do Parku Narodowego Teide. Leży na wysokości około 1440 m, w obrębie Parku Przyrodniczego Corona Forestal. Nazwę dzieli ze stożkiem Montaña de los Poleos, który wznosi się kilkaset metrów na północ. Widok otwiera się na zachód, ponad morzem chmur ku sąsiednim wyspom. Po zmroku przyjeżdża się tu też oglądać gwiazdy.
Już po kilkudziesięciu metrach ścieżka wchodzi do rezerwatu. Pierwszy kilometr to odcinek PR-TF 43.6, którym na koniec pętli wraca się tą samą drogą. Prowadzi przez stare pole lawy, porośnięte rzadkimi sosnami i suchymi krzewami. Ścieżkę obrzeżono kamieniami, bo w rezerwacie nie wolno z niej schodzić. Na wprost, nad koronami drzew, widać szczyt El Teide, a na prawo od niego ciemny stożek Montaña Roca Cangrejo.

Sosna, która odrasta z osmalonego pnia
Za pierwszym rozstajem zaczyna się właściwy szlak PR-TF 43, który prowadzi z Garachico i okrąża Chinyero. Pole lawy zostaje w tyle, a ścieżka wchodzi w las sosny kanaryjskiej. To gatunek rosnący wyłącznie na Wyspach Kanaryjskich. Jego długie, miękkie igły wyrastają po trzy i mierzą 20-30 cm. Kora dorasta do 7-8 cm grubości i chroni drzewo przed ogniem. Sosna kanaryjska potrafi nawet wypuścić nowe pędy prosto z osmalonego pnia, co wśród sosen zdarza się rzadko.
Na tym odcinku ścieżka stopniowo się wznosi i dochodzi do najwyższego punktu pętli, nieco ponad 1500 m. Podłoże pokrywa gruba warstwa rdzawych igieł, spod której wystaje wulkaniczny żwir. Las rośnie tu luźno, a pojedyncze drzewa wyciągają konary daleko nad ścieżką.

Dziesięć dni w listopadzie 1909 roku
Za grzbietem las się przerzedza i po raz pierwszy widać Chinyero (1560 m n.p.m.). Wulkan wybuchł 18 listopada 1909 roku i dymił przez dziesięć dni. To ostatnia erupcja na Teneryfie. Ziemia otworzyła się wzdłuż szczeliny długiej na ponad pół kilometra i powstały dwa stożki. Większy, od północnego zachodu, wyrzucił niemal cały żużel i większość law, które spłynęły na południe i południowy zachód. Mniejszy, od południowego wschodu, ma kilka kraterów i wypuścił jęzor lawy długi na zaledwie około pięć metrów. Z daleka czerwonobrunatny stożek wyrasta ponad czarne pola, a za nim, w dole, leży morze chmur.

Erupcja przestraszyła Santiago del Teide. Jeden z potoków lawy ruszył ku Las Manchas, ale szybko stanął. Drugi płynął w stronę Santiago i zatrzymał się dopiero przy Montaña Bilma. Mieszkańcy wynieśli wtedy naprzeciw lawie figurę Santísimo Cristo del Valle, aż do miejsca zwanego El Calvario de Los Baldíos w Valle de Arriba. Co roku w maju, podczas fiest w Valle de Arriba, figurę niesie się tam w procesji. Erupcja ściągnęła też ciekawskich. Wycieczki do dymiącego wulkanu urządzano jeszcze w trakcie wybuchu i tuż po nim.
Szlak mija wulkan wschodnim skrajem. Wokół stożka rozciąga się pole czarnego żwiru i żużla, usiane rdzawymi bryłami. Gleby tu prawie nie ma. Rośliny i drobne bezkręgowce żyją w dużej mierze z tego, co przynosi wiatr z innych miejsc.

Wejście na sam stożek jest zabronione. Ten sam zakaz obejmuje wulkan z 1706 roku, opisany niżej, oraz grupę stożków Montañas Negras około dwóch kilometrów na zachód od Chinyero. Chodzi o ochronę najbardziej kruchych fragmentów rezerwatu. Szlak okrąża więc wulkan i pokazuje go z kolejnych stron. Od północy na czarnym podłożu rosną młode sosny o jaskrawozielonych igłach. Rezerwat jest z tego powodu ważny dla przyrodników, bo widać tu, jak rośliny i zwierzęta stopniowo zajmują świeże lawy.

Sosna starsza niż las
Nie wszystkie drzewa przy Chinyero posadzono. Turismo de Tenerife wspomina o kilku sosnach liczących kilkaset lat, które rosną przy pętli wokół wulkanu. Z jedną z sosen przy szlaku PR-TF 43, po stronie gminy Garachico, Cabildo, czyli samorząd wyspy, wiąże miejscową legendę o wole, który przemówił. Zaprzęg ciągnął drewno, jeden z wołów padł ze zmęczenia na kolana, a gdy woźnica zaczął go bić, drugi wół stanął w obronie towarzysza i przemówił ludzkim głosem.
Wiekowa sosna na tym odcinku ma ciemny, gruby pień, który rozwidla się na kilka potężnych konarów. U jego stóp leży głaz z lawy. Takie drzewo wyraźnie odstaje od smukłych, prostych sosen z nasadzeń, które rosną dookoła.

Wulkan, który zabrał Garachico port
Od Chinyero szlak schodzi na północ przez las i traci po drodze około 140 metrów wysokości. Przez pewien czas biegnie razem z PR-TF 43.5, pętlą z Área Recreativa Arenas Negras. W najniższym miejscu pętli zostawia oznakowane szlaki i przez kilometr idzie szeroką drogą leśną Pista Canal de Vergara. Właśnie przy niej spomiędzy sosen wyłania się Montaña Negra (1399 m n.p.m.).
Ten szary, gładki stożek nazywany jest też Trevejo albo Arenas Negras. Wybuchł nocą 5 maja 1706 roku. Leży w gminie El Tanque, około 100 m od granicy z Garachico, a mimo to nosi też nazwę Volcán de Garachico, czyli wulkan Garachico. Lawa zniszczyła po drodze El Tanque i dotarła do oddalonego o około 6 km w linii prostej Garachico. Zasypała tam port, najważniejszy wówczas na wyspie, więc handel przeniósł się do Puerto de la Cruz. Lawa, która wpłynęła wtedy do morza, utworzyła skały, w których dziś leżą baseny El Caletón.

Niecały kilometr dalej szlak skręca na południe, z powrotem ku Chinyero. Na rozstaju, wśród czarnego piasku, stoi drogowskaz szlaku PR-TF 43.1: do Chinyero zostało 1,4 km. Drewniane słupki wyznaczają tu ścieżkę na otwartym piasku. Na horyzoncie, ponad pasem młodych sosen, stoi ostry wierzchołek El Teide, a na prawo od niego niższy i szerszy Pico Viejo.

Zachodnią stroną Chinyero
Droga powrotna prowadzi skrajem lasu i kolejnymi polami lawy. Ta lawa nie rozlała się gładko, tylko rozpadła na ostre, luźne bryły. Poza ścieżką chodzi się po niej z trudem i łatwo o skręconą kostkę. Sosny podchodzą pod samą krawędź pola, ale na bryłach prawie nic nie rośnie.

Po około ośmiu kilometrach szlak znów łączy się z PR-TF 43 i łagodnie podchodzi zachodnią stroną Chinyero. Las się tu kończy, a pole rdzawych i czarnych brył sięga aż po horyzont. Dalej widać już tylko biały pas chmur, bo ścieżka biegnie tu na wysokości ponad 1400 m, a w dniu wycieczki chmury zalegały niżej.

Niecałe dwieście metrów dalej nad polem lawy sterczy ostra, ciemna skała o postrzępionym wierzchołku. Na lawach Chinyero Instytut Wulkanologiczny Wysp Kanaryjskich (Involcan) opisuje bloki wysokie na kilka metrów, które lawa oderwała od stożka i niosła ze sobą.

Ostatnie dwa kilometry to powrót między sosny. Ścieżka mija płaskie polany obłożone kamieniami i lekko podchodzi do rozstaju, przy którym zaczyna się znany już odcinek PR-TF 43.6. Prowadzi on tą samą drogą przez stare pole lawy z powrotem na parking.

Z parkingu Chinyero znów chowa się za drzewami. Las, który go otacza, posadzili ludzie, a czarny krąg wokół stożka zostawili wulkanowi.
Informacje praktyczne
Do Mirador de los Poleos najprościej dojechać samochodem drogą TF-38. Parking przy punkcie widokowym jest niewielki. Autobusy TITSA tu nie docierają, najbliższy przystanek leży ponad 3 km od startu.
Ścieżka prowadzi miejscami po luźnym wulkanicznym żwirze i ostrych bryłach lawy, więc przydają się buty trekkingowe z dobrą przyczepnością. Na trasie nie ma wody ani cienia na otwartych polach lawy, dlatego warto zabrać 1,5-2 l wody na osobę, nakrycie głowy i okulary przeciwsłoneczne. Pętla leży na wysokości 1300-1550 m, gdzie bywa wyraźnie chłodniej niż na wybrzeżu, zwłaszcza rano i gdy zawieje wiatr.
Wiosna i jesień to dobra pora na tę trasę. Temperatury są wtedy umiarkowane, a powietrze często przejrzyste, co daje dobry widok na El Teide. Latem lepiej wyruszyć wcześnie rano, zanim słońce nagrzeje otwarte pola lawy.
W Rezerwacie Chinyero nie wolno schodzić z oznakowanych szlaków ani wchodzić na Chinyero, na Montaña Negra ani na stożki Montañas Negras na zachód od Chinyero. Muflony sprowadzono na wyspę w latach 70. jako zwierzynę łowną, a dziś Cabildo dwa razy w roku, wiosną i jesienią, prowadzi ich odstrzał. W dni odstrzału szlaki PR-TF 43, 43.1, 43.2 i 43.3 wokół Chinyero są zamykane. Stan na październik 2026: terminy kampanii zmieniają się co roku, dlatego przed wyjazdem warto zajrzeć do bieżących komunikatów Cabildo.














