Trzy tygodnie przed koncertem nie było już biletów. Kazik Staszewski opowiadał później, że półtora tysiąca z nich miało trafić do przyjezdnych z Polski, a fani zachowali się jak kibice, którzy jadą za drużyną na mecz wyjazdowy. 29 listopada 2024 roku zespół KULT po raz pierwszy zagrał na Teneryfie, w Hard Rock Hotel w Playa Paraíso, dla ponad dwóch tysięcy osób.
Miasteczko mówiło po polsku
Playa Paraíso leży w zachodniej części Adeje. To ostatnie duże skupisko hoteli, za którym kończy się zwarty pas południowych kurortów, a zaczyna spokojniejsze wybrzeże w stronę Callao Salvaje. Na kilka godzin przed koncertem grupy fanów widać było na ulicach, w sklepach, restauracjach i na plaży, a język polski całkowicie zdominował nadmorskie miasteczko.
Fani skrzyknęli się w internecie pod hasłem „Operacja Teneryfa” i wymieniali namiary na tanie loty oraz noclegi. Niektórzy przylecieli tylko na dzień czy dwa, ale wielu zostało na wyspie cały tydzień. Do Polaków z kraju dołączyli Polacy mieszkający w Anglii, a według Kazika na widowni stanęło też dwieście, może trzysta osób miejscowych.
Kilkaset metrów od hotelu leży Playa Las Galgas, mała zatoka z ciemnym piaskiem wciśnięta między klify i hotelowe tarasy (więcej o niej i sąsiednich kąpieliskach we wpisie o plażach okolic Playa Paraíso). Późnym popołudniem w dniu koncertu na piasku leżała jeszcze garstka plażowiczów, kilka osób pływało przy brzegu, a nisko stojące słońce zabarwiło skały na pomarańczowo.

Scena na hotelowym patio
Hard Rock Hotel Tenerife powstał z przebudowy dawnego kompleksu Fiesta Hotel Playa Paraíso. Jego wysokie wieże widać z daleka, nawet z klifów za La Caletą. Koncert odbył się pod gołym niebem, na hotelowym patio, gdzie stanęła łukowa scena z kratownic. Organizator zapowiadał wstęp od 18 lat, a bramy otwarto o 18:00.
Pół godziny przed występem na ekranie świeciło logo zespołu na tle niebieskich palm. Nad sceną górowała hotelowa wieża z podświetlonym znakiem Hard Rocka na szczycie.

Czterdzieści piosenek pod palmami
Około 20:00 na scenie pojawił się KULT. Teneryfa była częścią Pomarańczowej Trasy 2024, czyli jesiennych koncertów, które zespół gra co roku, a według serwisu setlist.fm, w którym fani spisują listy utworów z koncertów, zamykała jej tegoroczną odsłonę.
Lista utworów liczyła około czterdziestu pozycji. Obok przebojów takich jak „Baranek”, „Gdy nie ma dzieci”, „Arahja” czy „Polska” zespół sięgnął po mniej oczywiste utwory z różnych dekad swojej twórczości. Znalazły się na niej też cudze piosenki, m.in. „Płonie stodoła” Czesława Niemena, a na bis „Pasażer”, czyli „The Passenger” Iggy'ego Popa.

Publiczność wypełniła patio aż po palmy na jego skraju. Od pierwszych utworów w górze unosiły się ręce i telefony, a do oceanu było stąd nieco ponad sto metrów.

Około dziesiątej wieczorem nad tłumem wisiał dym ze sceny, a wśród publiczności powiewały biało-czerwone flagi i transparent w tych samych barwach.

Koncert na sześciu płytach
Zapis wieczoru nie skończył się na telefonach publiczności. W 2025 roku zespół zaczął wydawać go jako album „Tenerife 29.11.2024”, rozłożony na sześć osobnych płyt winylowych ukazujących się po kolei. Każdą część można było zamówić tylko przez trzy tygodnie, więc na płyty z Teneryfy trzeba było zdążyć tak samo jak wcześniej na bilety.










