Z Chamorgi do zatoki Roque Bermejo prowadzi suchy wąwóz, a w jego dolnej części nad ścieżką pojawia się biała wieża Faro de Anaga. Od tej chwili latarnia nie znika już z widoku - stoi na grzbiecie nad ruinami, nad kaplicą i nad samą osadą. Szlak PR-TF 6 kończy zejście w miejscu bez dojazdu, a całą utraconą wysokość trzeba potem odrobić tą samą ścieżką.
Chamorga, wieś długo bez drogi
Chamorga leży na wschodnim krańcu masywu Anaga, na wysokości około 478 m n.p.m., w gminie Santa Cruz de Tenerife. Droga TF-123 dotarła tu dopiero około 1970 roku. Wcześniej osadę łączyły z resztą wyspy głównie piesze ścieżki, a jedna z nich do dziś schodzi stąd do morza.
Więcej o samej wiosce można przeczytać we wpisie Chamorga - wschodni kres cywilizacji.

Z pierwszych minut wędrówki zostaje jeszcze trochę zieleni i kilka palm, ale szlak szybko odcina się od zabudowań. Po kilku zakrętach zostaje już tylko kamienista ścieżka i wąwóz, którym będzie się schodzić niemal do samego brzegu.
Wąwóz bez lasu
Początkowy odcinek PR-TF 6 prowadzi przez Barranco de Roque Bermejo. Ścieżka jest czytelna, szeroka i długo trzyma łagodny rytm, a nad nią wyrastają wysokie, kwitnące pędy agaw. W wąwozie poniżej Chamorgi nie ma już lasu laurowego znanego z grzbietów powyżej Cruz del Carmen. Zbocza są odkryte, wysuszone słońcem i miejscami prawie jednobarwne.

Im niżej, tym częściej między skałami pojawia się ocean. Dopiero wtedy widać, jak głęboko szlak wcina się w boczne odnogi wąwozu, zamiast schodzić prostą linią do zatoki. Roque Bermejo nie odsłania się od razu - najpierw pokazuje się tylko wąski pas wody i skały zamykające dolinę.

Na jednym z odsłoniętych odcinków zostają ruiny kamiennego domu, a wysoko po lewej stronie pojawia się Faro de Anaga. To najstarsza latarnia na Teneryfie, stojąca nad zatoką od lat 60. XIX wieku. Szlak do niej odbija dopiero niżej, na rozwidleniu, więc na razie ogląda się ją z dystansu.

Osada bez stałych mieszkańców
Przed samą zatoką ścieżka dochodzi do kilku domów i niewielkiej kaplicy pod wezwaniem Matki Bożej z Candelarii, zbudowanej w latach 30. XX wieku. Kafelkowy obraz nad wejściem przedstawia jednak Matkę Bożą Fatimską i pojawił się tu znacznie później. Osada nie ma stałych mieszkańców, a domy służą jako drugie mieszkania dla rodzin z Punta de Anaga i San Andrés. Nad dachem kaplicy, na grzbiecie, znów widać latarnię.

Roque Bermejo to nie jedna plaża, tylko mała zatoka z pomostem, ciemnym piaskiem i samotną skałą o rdzawym odcieniu, która dała nazwę całemu miejscu. Przy spokojniejszym morzu woda w osłoniętej części zatoki robi się jasnoturkusowa. Około pół kilometra w górę ścieżki, na rozwidleniu, odchodzi szlak do latarni, opisanej szerzej w artykule o latarniach morskich Teneryfy.

Powrót prowadzi tą samą drogą. Na rozwidleniu drogowskaz pokazuje dwa warianty PR-TF 6: prosto do Chamorgi jest stąd 3,2 km, a przez Faro de Anaga 4,2 km, z czego pierwszy kilometr prowadzi do latarni. Z klifów przy latarni najlepiej widać Roques de Anaga, dwie skały u północno-wschodniego krańca wyspy objęte ścisłym rezerwatem.

Informacje praktyczne
Zejście do zatoki bywa zdradliwie lekkie, a siły trzeba zostawić na końcowe podejście. Na suchych zboczach słońce operuje mocno, a cienia jest niewiele, dlatego najlepiej mieć solidne buty, zapas wody i nakrycie głowy. Na trasie nie ma miejsc, na których można liczyć na pewne uzupełnienie zapasów.
Do Chamorgi prowadzi droga TF-123, która odchodzi od przełęczy El Bailadero. Samochodem dojeżdża się do wioski bez problemu, ale odcinek jest kręty i wąski. Dojazd autobusem TITSA też jest możliwy, tylko połączeń jest mało, więc przed wyjazdem trzeba sprawdzić aktualny rozkład. Najwygodniej wyruszyć rano - nie tylko z powodu temperatury, ale też dlatego, że powrót z Roque Bermejo wypada wtedy jeszcze przed najmocniejszym popołudniowym słońcem.














