Kilka minut po szóstej brama Castillo San Miguel jest jeszcze zamknięta, a przed mostem stoi już konny rycerz. Biały płaszcz z czerwonym krzyżem, chorągiew w dłoni. Bilet obejmuje kolację, ale ten jeździec od razu zdradza, że najważniejsze będą tu konie i rycerze. Według operatora zamek w Aldea Blanca powstał w 1987 roku właśnie dla takich widowisk.

Średniowiecze zaczyna się od detali
Przed turniejem goście trafiają do sali powitalnej, gdzie wita ich hrabia z córką. Wnętrza udekorowano zbrojami, skrzyniami i dawnymi pismami. W jednej z gablot obok miecza i tarczy z lwem leży karta z nutami chorału.

Tu kolacja szybko schodzi na drugi plan
Stoły ustawiono rzędami na trybunach wzdłuż areny. Według operatora arena liczy 50 metrów, a kolację może tu naraz zjeść 1100 osób.

Na arenę wjeżdżają konni rycerze, każdy w swoich barwach. Widownia jest podzielona na drużyny i każda kibicuje przydzielonemu rycerzowi, stąd żółte kamizelki na trybunie naprzeciwko. Są pojedynki na miecze, akrobacje i lot ptaków. Organizator zachęca do krzyku, dopingu i buczenia, więc rozmowy przy stołach szybko giną w okrzykach i muzyce.
Kiedy gaśnie światło, zostaje tylko arena
Im dalej w wieczór, tym mniej liczą się dekoracje, a bardziej światło. W pewnym momencie sala tonie w ciemności. Na piasku zostaje tylko krąg ognia i jeden człowiek z pochodnią.

Po ogniu na arenę wracają konie. W szarży z kopią dwóch jeźdźców rusza na siebie galopem po obu stronach bariery. Czarny rycerz na karym koniu jedzie naprzeciw rycerza w żółtych barwach.

Akcja podchodzi pod same stoły
Pokaz z kolacją trwa według operatora dwie i pół godziny. Pod koniec wieczoru na arenie stoi klatka z więźniem, a akcja toczy się kilka metrów od najbliższych stołów. W ostatnich minutach rycerz w żółto-zielonych barwach leży na piasku, a ludzie w czerwieni z pochodniami kładą go na nosze.
Do Aldea Blanca najłatwiej dojechać od strony Las Chafiras albo San Miguel de Abona. Przy zamku jest duży parking, a do biletu można dokupić dowóz. Stan na kwiecień 2024: pokazy odbywały się we wtorki, czwartki i soboty, a zamek otwierano o 18:30. Bieżące terminy są na stronie operatora. Kto przyjedzie wcześniej, zdąży jeszcze za dnia obejrzeć mury i most nad kanałem, opisane we wpisie Castillo San Miguel. Po dniu na plaży albo w kurortach południa taki skręt w stronę koni, kopii i ognia wypada zaskakująco naturalnie.










