El Palmar leży w szerokiej dolinie rolniczej w sercu masywu Teno. Ta pętla zaczyna się w samej wsi, ale bardzo szybko wychodzi ponad zabudowę i pokazuje zupełnie inną stronę tego miejsca. Nie chodzi tu o jeden wielki cel po drodze, ale o kolejne zmiany perspektywy. Plac pod kościołem, strome zbocza nad polami, zielone ściany wąwozów, górska droga Pista Monte del Agua i spokojny powrót przez małe osady na zachodnim brzegu doliny.
Plac przy Nuestra Señora de la Consolación
Początek wypada przy Plaza Nuestra Señora de la Consolación, kilka kroków od kościoła i przystanku autobusowego. Na wejściu uwagę od razu przyciąga zespół brązowych figur Las Libreas, rozstawionych po placu. Tancerze, grajkowie i rogaty diabeł odgrywają lokalny taniec obrzędowy, w którym dolina co roku przedstawia walkę dobra ze złem. To dobry start dla trasy, która tylko przez chwilę wygląda jak zwykły spacer po miasteczku.

Tuż obok stoi kościół Iglesia Nuestra Señora de la Consolación, porządkujący cały plac i pierwsze minuty marszu. Jeszcze nic nie zapowiada, że za chwilę droga odbije w pola i zacznie wspinać się na zbocze. Właśnie ten kontrast jest jedną z mocniejszych cech tej pętli.

Wyjście nad dolinę
Po opuszczeniu centrum trasa wspina się wschodnim skrajem doliny, przez Las Huertas - jeden z rozrzuconych przysiółków El Palmar, od którego bierze nazwę wariant podejścia (Monte del Agua por Las Huertas). Mija się tu ostatnie tradycyjne domy, ze ścianami z wtopionymi ciemnymi kamieniami i glinianą dachówką. Dalej zabudowa się urywa, a trasa wychodzi w otwarty teren.

Kilka minut dalej ścieżka zaczyna nabierać wysokości. Idzie po suchym, kamienistym stoku, pod skałą i nad głębszym wcięciem terenu. To jeszcze nie jest trudny odcinek, ale właśnie tutaj rytm spaceru zmienia się z wiejskiego na górski. Domy zostają niżej, a wzrok coraz częściej ucieka na przeciwległe ściany doliny.

Zielone ściany El Palmar
W środkowej części podejścia dolina otwiera się szeroko w stronę wybrzeża. Dwa zielone grzbiety, poprzecinane tarasami, obejmują z boków wąskie wcięcie, którym wzrok schodzi aż po Atlantyk. W dole, u ujścia doliny, bieleje zabudowa Buenavista del Norte, a nad oceanem kładzie się niski pas chmur. Pod ścieżką opada gęściej porośnięty wąwóz i to on prowadzi spojrzenie w głąb całej tej perspektywy.

Chwilę później ścieżka wchodzi w bardziej osłonięty fragment, zwęża się i chowa w cień roślinności. Po wcześniejszych otwartych stokach ten odcinek robi największą zmianę nastroju. Znika szeroki plan, a zamiast niego pojawia się bliski kontakt ze zboczem, gałęziami i ścianą doliny.

Zaraz potem widok znów się otwiera. Na pierwszym planie wracają agawy i suche łodygi, a po drugiej stronie doliny rozciąga się długi zielony grzbiet z wyraźnie zaznaczonymi liniami dawnych tarasów. To jeden z najlepszych momentów całej pętli, bo bardzo dobrze widać, jak rolniczy krajobraz El Palmar został wpisany w surową rzeźbę Teno, zamiast ją wygładzać.

Pista Monte del Agua
Im wyżej, tym trasa robi się bardziej surowa. Ścieżka prowadzi po odsłoniętym stoku i daje coraz dalszy wgląd w kolejne grzbiety Teno. Nie chodzi tu o jeden punkt widokowy z barierką, tylko o stopniowe odsłanianie całej skali doliny. Na prawym, południowo-wschodnim skraju panoramy, ponad zalesionymi grzbietami Teno, wyrasta ośnieżony stożek El Teide - najwyższy szczyt wyspy widziany stąd z drugiego końca Teneryfy. Na krótkim dystansie widać, jak bardzo pofałdowany i porozcinany jest ten fragment północno-zachodniej wyspy.

Przy najwyższej części pętli ścieżka zwęża się i na krótko przeciska między dwoma dużymi, zaokrąglonymi głazami. To kameralny fragment. Na moment robi się z niej wąskie przejście w skałach, a w szczelinie między nimi prześwituje odległy ocean. Nic tu trudnego, ale właśnie takie detale odróżniają tę pętlę od zwykłego spaceru.

Po wyjściu na Pista Monte del Agua wędrówka zmienia charakter jeszcze raz. To szeroki leśny trakt biegnący grzbietami w stronę laurowego lasu Monte del Agua, od którego wziął nazwę. Zamiast wąskiej ścieżki przy krawędzi zbocza pojawia się teraz wygodna droga, z której bardzo dobrze widać południową część doliny i kolejne załamania terenu. To jeden z najbardziej uporządkowanych krajobrazowo fragmentów całej trasy. Zielone ściany wąwozów, rozrzucone domy i tarasowe pasy układają się tu w pełny obraz El Palmar.

Drogowskaz przy Las Lagunetas dobrze pokazuje, jak gęsta jest miejscowa sieć dawnych przejść. Stąd odchodzą drogi do Las Portelas oraz w stronę Erjos i Monte del Agua. To ten sam świat szlaków, który prowadzi dalej ku Monte del Agua i Cumbre de Bolico. Sama pętla łączy dwa warianty jednego szlaku. W górę wiedzie PR-TF 52.1 przez Las Huertas, a od tego miejsca powrót schodzi wariantem PR-TF 52.2 przez Las Lagunetas, z górskiej drogi ku osadom na zachodnim skraju doliny.

Las Lagunetas i Las Cuevas
Na zejściu pojawia się niewielka biała kaplica Ermita del Señor de la Cruz, skromna świątynia z 1992 roku. To spokojny, niemal wiejski środek ciężkości tej części trasy. Po stromych zboczach i szerokich widokach powrót znów przechodzi do skali małych osad, przydrożnych budynków i lokalnych dróg. Dzięki temu pętla nie kończy się nagłym zejściem do asfaltu, tylko powoli wraca do zamieszkanego krajobrazu.

Dalej ścieżka schodzi przez okolice Las Cuevas, pod stożek wulkaniczny Montañeta del Palmar. To jeden z kilku niewielkich stożków na dnie doliny, dziś gęsto obrośnięty palmami, agawami i kępami kaktusów, z rdzawym wcięciem na zboczu. Pod nim rozkłada się szeroka, zielona łąka, wiosną gęsta od kwiatów. To nie jest efektowny punkt kulminacyjny, ale spokojne i bardzo dobre domknięcie trasy. Zachodni brzeg doliny jest tu jaśniejszy i bardziej otwarty niż zielone ściany po stronie wschodniej.

Ostatni odcinek prowadzi tuż pod wysokim, ciemnym urwiskiem Montaña Cortada. Nazwa tej „przeciętej góry" bierze się właśnie stąd. To pionowa ściana picónu, czyli lekkiego, porowatego wulkanicznego grysu, z czerwoną warstwą żużlu u góry. Została po dawnym wyrobisku, w którym wybierano go tu jeszcze w drugiej połowie XX wieku, głównie na potrzeby rolnictwa i budowy. Po drodze powrotnej nie ma już jednego dominującego widoku. Zostaje raczej pamięć o tym, jak bardzo zmienny jest ten krajobraz. W ciągu jednej pętli El Palmar potrafi być placem pod kościołem, rolniczą doliną, wąskim trawersem nad wąwozem i surowym zejściem pod dawnym wyrobiskiem.

Informacje praktyczne
Przygotowanie:
- Przydają się buty trekkingowe lub przynajmniej solidne obuwie z dobrą przyczepnością, bo w górnej części pętli jest kilka węższych i bardziej kamienistych fragmentów
- Woda i osłona od słońca są ważne nawet zimą, ponieważ spora część trasy biegnie po odsłoniętych stokach
- Po deszczu ślisko bywa zwłaszcza na kamieniach i przy stromszych zejściach nad wąwozem
- To dobra trasa na dzień z przejrzystym powietrzem, bo wtedy najlepiej czyta się całą rzeźbę doliny i sąsiednich grzbietów
Dojazd: Punkt startu wypada w El Palmar, w dolinie należącej do Buenavista del Norte, tuż przy drodze TF-436. Samochód najłatwiej zostawić przy lokalnych ulicach w centrum osady. Bez auta da się tu dojechać autobusem TITSA linii 355, kursującym między Buenavista del Norte, Mascą i Santiago del Teide. Najbliższy jest przystanek El Palmar przy TF-436, skąd do początku trasy zostaje tylko krótki spacer. O zasadach działania autobusów, biletach i planowaniu przesiadek więcej jest w osobnym artykule o komunikacji publicznej na Teneryfie.
Najlepszy czas: Najlepiej wypadają zima i wczesna wiosna, kiedy stoki są najbardziej zielone, a światło dobrze wydobywa warstwy tarasów i wąwozów. Latem warto ruszać rano, bo na otwartych fragmentach szybko robi się gorąco.
Redakcja „Poznaj Teneryfę”









