Najbardziej zaskakuje nie sama kolekcja palm, tylko miejsce. Palmetum zajmuje sztuczne wzgórze nad oceanem, tuż obok Parque Marítimo i kilka minut od Auditorio de Tenerife. Tam, gdzie do 1983 roku działało miejskie wysypisko, urządzono 12-hektarowy ogród botaniczny specjalizujący się w palmach z tropikalnych i subtropikalnych wysp świata.

Ogród, który wyrósł z hałdy
Śmieci zwożono tu jeszcze w latach 70. Po zamknięciu wysypiska została czterdziestometrowa hałda bez roślinności, z której wiatr nosił pył i odór. Pomysł ogrodu palm pojawił się na początku lat 90., a prace ruszyły w 1996 roku. Na początku XXI wieku projekt na kilka lat stanął i wrócił dopiero w 2007 roku. Dla odwiedzających ogród otwarto w 2014 roku, po blisko dwóch dekadach sadzenia, budowy ścieżek i porządkowania wzgórza.
Twórcy postawili sobie cel, który na stronie ogrodu brzmi jak wyzwanie: „stworzyć najbardziej naturalne krajobrazy na najbardziej sztucznym wzgórzu świata”. Dziś z górnych alejek widać przede wszystkim zieleń i panoramę miasta.

Punkt widokowy przy sekcji karaibskiej, w północno-wschodnim narożniku wzgórza, pokazuje, jak blisko stąd do nowoczesnej części Santa Cruz. W kadrze mieszczą się Auditorio de Tenerife, baseny Parque Marítimo César Manrique i nabrzeża portu, a w tle poszarpane grzbiety Anagi.
Palmy z tropikalnych wysp
Palmetum ma około 3000 gatunków roślin z klimatów tropikalnych i subtropikalnych, z czego ponad 600 stanowią palmy. Największy nacisk położono na florę wysp, dlatego tak mocno wybrzmiewają tu Karaiby, Madagaskar, Nowa Kaledonia czy wyspy Pacyfiku. Kolekcję podzielono na sekcje biogeograficzne, które mają przypominać środowiska z różnych części świata.

Na wielu ścieżkach między koronami palm co chwilę otwiera się pas oceanu. Zbocza obsadzono luźno, więc obok wyższych okazów zostaje miejsce na światło i niższą roślinność. Większość gatunków posadzono w grupach, żeby przypominały naturalne skupiska z ich dzikich stanowisk.

W większych sekcjach stworzono różne środowiska, od nasłonecznionych i suchych po wilgotne i ocienione. W bardziej suchych partiach ogród wygląda niemal pustynnie, choć woda często jest tuż obok, na skraju ścieżki. Płaskie fragmenty wzgórza osłania pas drzew, który chroni kolekcję przed zimowymi wichurami.

Z bliska widać, jak różne potrafią być pnie palm i jak niepodobne do tych, które zdobią miejskie skwery. Obok palm rosną gatunki posadzone dla ochrony albo jako tło, które odtwarza ich naturalne otoczenie, między innymi figowce, pandany i plumerie. Największym drzewem ogrodu jest figowiec pagodowy, który przekroczył już 15 metrów.
Dwie trasy zamiast jednego kółka
Zwiedzania nie trzeba układać od zera. Oficjalna mapa prowadzi dwiema samodzielnymi trasami, z których każda zajmuje nieco ponad godzinę. Przez pierwsze cztery przystanki idą razem pod górę, a potem rozchodzą się po wzgórzu. Niebieska skupia się na palmach i tropikalnych wyspach, czerwona na roślinach użytkowych.
Ta druga pokazuje ogród od strony codzienności, a nie samej egzotyki. Pojawiają się na niej między innymi kakaowiec, kawa, wanilia, olejowiec, drzewo chlebowe i różne odmiany bananowców. Kilka jej przystanków wypada w Octógono, gdzie pokazano też rattan i roślinę, z której wyplata się kapelusze panamskie.

Woda, skały i chłodniejszy środek ogrodu
Wzgórze ma trzy wodospady, strumienie, jeziora i skalne kompozycje z dużych bloków wulkanicznych. Po odsłoniętych fragmentach przychodzą więc miejsca bardziej zamknięte i zacienione.
Najwyraźniej widać to w Octógono, półzamkniętej przestrzeni na dwóch poziomach w środku ogrodu. Zebrano tu rośliny, które najbardziej potrzebują wilgoci, a nad częścią ścieżek rozpięto siatkę cieniującą. Po przejściu z otwartego stoku różnicę czuć od razu.

Kamienne kaskady Octógono zaprojektował pod koniec lat 90. Carlos Simón, absolwent sztuk pięknych, który nadał całemu Palmetum jego styl. Między poziomami płyną strumienie, a jeden z wodospadów, ułożony z bloków ciemnego bazaltu, służy zarazem za schody.

Woda wraca też poza Octógono. Sekcja Madagaskaru łączy rozległy trawnik z największym jeziorem ogrodu i suchymi, skalnymi rabatami. W kilku miejscach urządzono też małe zalewane zagłębienia dla palm, które w naturze rosną na mokradłach.

Najlepiej działa na końcu spaceru po Santa Cruz
Palmetum dobrze domyka dzień w stolicy, bo nie wymaga osobnej wyprawy w głąb wyspy. Najłatwiej połączyć go ze spacerem po Santa Cruz de Tenerife albo wizytą przy Auditorio i Parque Marítimo. Więcej o mieście w szerszym ujęciu jest w artykule Santa Cruz i La Laguna - dwie stolice obok siebie.
Autobusy TITSA z całej wyspy dojeżdżają do głównego dworca w Santa Cruz (Intercambiador). Stamtąd do Palmetum idzie się około 15 minut wzdłuż Avenida de la Constitución, a ze ścisłego centrum około 2 kilometrów. Przy wejściu jest parking. Do budynku wejściowego prowadzi kładka z windą, a rampy pozwalają zwiedzać ogród także osobom o ograniczonej sprawności ruchowej.
Stan na październik 2026: ogród jest otwarty codziennie od 10:00 do 18:00, ostatnie wejście o 17:00. Bilet normalny dla osób spoza Wysp Kanaryjskich kosztuje 6 €. Aktualne godziny i ceny najlepiej sprawdzić przed wyjazdem na stronie Palmetum.

Na południowej krawędzi wzgórza ogród otwiera się już tylko na ocean. Tym zboczem schodzi ku morzu około pięćdziesięciu araukarii sprowadzonych z Nowej Kaledonii, posadzonych od szczytu wzgórza aż po brzeg. Patrząc stąd na zielony stok, trudno uwierzyć, że pod nim leży czterdzieści metrów dawnych śmieci.






















