Czternastego listopada 1956 roku tramwaj z Santa Cruz do La Laguny miał kolejny wypadek i następnego dnia wstrzymano kursy. Linia działała od 1901 roku i wspinała się od stacji przy porcie w Santa Cruz do La Laguny. Od 1904 roku jeździła dalej, aż do Tacoronte. Przerwa miała być tymczasowa, ale kursów nie wznowiono, a miejsce tramwaju zajęły autobusy. Szyny znów połączyły stolicę z La Laguną dopiero 2 czerwca 2007 roku, gdy ruszyła linia 1 dzisiejszej sieci.
Ta linia ma 12,5 km i 21 przystanków, a przejazd z jednego końca na drugi trwa około czterdziestu minut. W tym czasie tramwaj wspina się od poziomu portu na płaskowyż, na którym leży La Laguna, około 550 m n.p.m. To najprostszy sposób, żeby bez samochodu połączyć oba miasta jednego dnia.
Dwa perony na dole
Linia 1 zaczyna się na przystanku Intercambiador, tuż przy głównym dworcu autobusowym stolicy. Tramwaje odjeżdżają tu z dwóch peronów na zmianę, więc przed wejściem warto spojrzeć na tablicę, która pokazuje, z którego ruszy najbliższy skład. W dniu wycieczki, w niedzielę tuż po jedenastej, pierwszy tramwaj do La Trinidad miał odjechać za trzy minuty, a kolejny za czternaście.

Wszystkie składy to tramwaje Citadis 302 Alstomu. Każdy człon ma inny kolor, więc tramwaj widać z daleka, nawet w gęstej zabudowie.
Za przejazd płaci się tak samo jak w zielonych autobusach TITSA, czyli kartą ten+ albo telefonem w aplikacji ten+móvil. Ceny i rodzaje biletów zebrano w artykule o komunikacji publicznej na Teneryfie. Wnętrze jest przestronne, z szerokimi oknami, przez które jeszcze przed odjazdem widać peron Intercambiador.

Czterdzieści minut pod górę
Pierwsze przystanki leżą w centrum Santa Cruz, przy teatrze Guimerá i Plaza Weyler. Dalej tramwaj mija szpital La Candelaria, dzielnicę Taco, Szpital Uniwersytecki i kampus Guajara uniwersytetu w La Lagunie.
Bieg kończy się na przystanku La Trinidad, na Avenida de la Trinidad. Z tego miejsca do historycznego centrum La Laguny, wpisanego w 1999 roku na listę UNESCO, idzie się kilka minut.

Przystanek nie wygląda na kraniec linii. Tory biegną wzdłuż zwykłej ulicy, między blokami, a obok peronu stoi punkt informacyjny. Dalej tramwaj już nie jedzie, a gęste uliczki starego miasta i tak najlepiej poznaje się pieszo.

Ten sam tramwaj w dół
Kilka godzin później na tym samym przystanku czekał kolejny skład. Na Avenida de la Trinidad tramwaj ma osobny pas obok jezdni, więc samochody i szyny dzielą ulicę, ale nie wchodzą sobie w drogę.

Nad drzwiami wisi schemat sieci, na którym widać, że linia 1 to tylko połowa systemu. Na przystankach Hospital Universitario i El Cardonal łączy się z nią linia 2, otwarta w 2009 roku. Prowadzi z La Cuesty, gdzie dawny tramwaj miał główną stację, do Tíncer przez dzielnice mieszkaniowe, więc odwiedzającym przydaje się rzadziej.

W drodze w dół, jeszcze w granicach La Laguny, w tramwaju wisiał plakat letniej kampanii ten+móvil. Hasło „En verano la playa + cerca + fácil” zachęca, żeby latem jechać na plażę komunikacją publiczną. Tramwaj nad ocean nie dowiezie, ale na dole, na Intercambiador, czekają autobusy, które jadą dalej.

Na Intercambiador tramwaj zatrzymuje się kilkadziesiąt metrów od stanowisk autobusów, które widać zza ogrodzenia przystanku. Dawny tramwaj jeździł pod górę aż do Tacoronte. Nowy kończy bieg wcześniej, w La Trinidad, ale znów łączy port z La Laguną, czyli odcinek, który pół wieku wcześniej oddano autobusom.

Informacje praktyczne
Linia 1 kursuje między Intercambiador w Santa Cruz a La Trinidad w La Lagunie, a przejazd w jedną stronę trwa około czterdziestu minut. Stan na październik 2026: w dni robocze tramwaje jeżdżą od szóstej do północy, w ciągu dnia co kilka minut, a w weekendy i święta przez całą dobę, ale rzadziej. W soboty w ciągu dnia kursują mniej więcej co dziesięć minut, w niedziele co kwadrans albo trochę częściej, wcześnie rano i nocą jeszcze rzadziej. Aktualny rozkład podaje Metrotenerife, operator tramwaju należący do Cabildo, czyli samorządu wyspy.
Do Intercambiador dojeżdżają autobusy TITSA z całej wyspy, w tym z lotnisk i kurortów południa, więc tramwaj łatwo dołączyć do wycieczki do stolicy. W La Lagunie trzeba się liczyć z inną pogodą niż na dole, bo płaskowyż leży wyżej i bywa chłodniejszy i wilgotniejszy niż wybrzeże, z częstymi mgłami. Lekka kurtka na górę się przydaje.










