Barranco del Infierno to jedna z tych tras, do których warto wrócić w innej porze roku. Wcześniejszy wpis Barranco del Infierno - Piekielny Wąwóz 2022 opisuje sam teren i przebieg marszu - surowe półki, skalne ściany i drogę od suchego południa do wody. Tym razem wąwóz pokazuje się w kwietniowej odsłonie: po zimowych deszczach jest bardziej zielony, a wodospad pełniejszy niż w suchym, zapylonym ujęciu sprzed dwóch lat, kiedy nad południem wisiał pył calimy. Ten wpis idzie więc innym tropem - historii, legend i przyrody, które kryją się za nazwanymi przystankami szlaku.
Skały wąwozu należą do masywu Adeje, jednego z trzech najstarszych masywów Teneryfy, obok Teno i Anagi. To najstarsza część wyspy - odnaleziono tu skały liczące ponad 11 milionów lat. Sam wąwóz jest chroniony od 1987 roku, początkowo jako obszar przyrodniczy o znaczeniu krajowym (hiszp. Paraje Natural de Interés Nacional), a od 1994 roku jako specjalny rezerwat przyrody (hiszp. Reserva Natural Especial).
Roque del Conde nad startem
Wędrówka zaczyna się na wysokości około 350 m n.p.m., w górnej części Adeje, przy dawnym młynie (Molino Viejo). Woda sprowadzana z wąwozu napędzała tutejsze młyny, mielące zboże i gofio (prażoną kanaryjską mąkę) - do dziś ulica startowa nosi nazwę Calle de los Molinos, czyli „ulica Młynów". Zaraz na początku w oczy rzuca się Roque del Conde (1001 m n.p.m.) - masywna, płaskowyżowa skała widoczna z całego południowego wybrzeża. W czasach Guanczów służyła za schronienie menceyowi (guanczańskiemu królowi) Adeje i nosiła inne nazwy: Roque de Ayyo oraz Roque de Ichasagua, od imienia buntowniczego wodza.

Mirador de Adeje
Pierwszy nazwany przystanek to Mirador de Adeje. Panorama otwiera się za plecami marszu - żeby ją zobaczyć, trzeba odwrócić się w stronę wybrzeża. W dole leży miasteczko Adeje, dalej pas turystycznego południa i Ocean Atlantycki. Stąd dobrze widać, że wąwóz od wieków był związany z wodą: kanały wykute w skałach doprowadzały ją do Adeje jeszcze w czasach rodu Ponte, gospodarzy południa od XVI wieku.

Bailadero de las Brujas
Kolejny przystanek nosi nazwę, która przyciąga uwagę: Bailadero de las Brujas, czyli Parkiet Czarownic. Kryją się za nią dwie interpretacje. Według jednej miejsce to służyło Guanczom do obrzędów proszenia o deszcz i płodność, a gdy hiszpańscy osadnicy zobaczyli te pogańskie rytuały, uznali je za czary. Według drugiej nazwa pochodzi nie od „bailadero" (parkiet do tańca), lecz od „baladero" - miejsca zawodzenia lub zaklęć.
Z miejscem tym wiąże się też legenda spisana przez etnografa Juana Bethencourta Alfonso. Xampó i Saure, synowie menceya, pokochali tę samą dziewczynę, piękną Iorę. Rywalizacja skończyła się tragedią: według jednej z wersji Xampó został strącony w przepaść, by wrócić stamtąd jako mściwy olbrzym strzegący wąwozu.

El Gran Mirador i przyroda wąwozu
Wyżej szlak dochodzi do punktu El Gran Mirador. Szeroka panorama znów otwiera się w stronę wybrzeża, za plecami idącego w górę. To jedno z lepszych miejsc na obserwację przyrody rezerwatu. Na nasłonecznionych skałach wygrzewają się jaszczurki gallotia, endemiczne dla Wysp Kanaryjskich, a nad ścianami wąwozu można wypatrzeć pustułki i kruki.

W głąb wąwozu
Za punktami widokowymi ścieżka wchodzi w węższą, głębszą część wąwozu. Podłoże jest kamieniste, dlatego pełne buty są tu obowiązkowe. Im dalej, tym więcej zieleni - wilgotniejszy mikroklimat dna kontrastuje z suchym południem wyspy tuż za grzbietem.

W ścianach wąwozu ciemnieją wejścia do jaskiń. Masyw Adeje był rdzeniem dawnego menceyatu, a takie groty służyły Guanczom za schronienia i miejsca pochówku. To jeden z powodów, dla których cały ten teren objęto ochroną.

Woda przez cały rok
Barranco del Infierno należy do nielicznych miejsc na południu Teneryfy, gdzie woda utrzymuje się przez cały rok. Strumień tworzy na dnie małe sadzawki obrośnięte bujną roślinnością - widok nieoczywisty w tej zwykle suchej części wyspy. W kwietniu, po zimie, wody jest wyraźnie więcej niż latem.

Antiguo Castaño
Przy ścieżce rośnie dawny kasztanowiec, od którego wziął nazwę jeden z przystanków szlaku - Antiguo Castaño. Drzewo przypomina, że zanim powstał rezerwat, dno wąwozu wykorzystywano rolniczo, pod uprawy i wypas. Kasztanowiec przetrwał tamte czasy i dziś jest jednym z charakterystycznych punktów trasy.

Skąd „Piekielny Wąwóz"
W górnej części ściany wąwozu robią się coraz wyższe i bardziej strome, miejscami niemal pionowe. To właśnie ten surowy, zamknięty krajobraz sprawił, że pierwsi hiszpańscy osadnicy nazwali dolinę „Piekielnym Wąwozem".

Tuż przed wodospadem szlak prowadzi przez najbardziej zieloną część wąwozu. Sadzawki z przejrzystą wodą otaczają kwitnące rośliny, a w kwietniowej odsłonie wszystko jest wyjątkowo bujne.

Wodospad na końcu
Punktem zwrotnym trasy jest wodospad. Według oficjalnych źródeł ma około 200 metrów i uchodzi za najwyższy na Teneryfie, choć widoczna z dołu część wydaje się niższa - woda spływa po skalnych półkach, a pełną wysokość liczy się prawdopodobnie od górnego źródła. Ilość wody zależy od pory roku; w kwietniu, po zimowych opadach, wodospad prezentuje się okazale.

Od wodospadu wraca się tą samą drogą, w dół, więc zejście idzie szybciej. Kamienista ścieżka wymaga jednak uwagi, a punkty widokowe oglądane w drugą stronę wyglądają zupełnie inaczej.
Przed wejściem warto wiedzieć
Ograniczenia na szlaku mają swoją historię. W 2009 roku wąwóz zamknięto po tym, jak spadający kamień zabił turystkę. Po pracach zabezpieczających trasę otwarto w maju 2015 roku, ale już 26 października 2015 kolejny wypadek doprowadził do ponownego zamknięcia. Na stałe szlak udostępniono 10 lutego 2016 roku, z obowiązkiem noszenia kasków.
Stan na kwiecień 2024: wejście wymaga wcześniejszej rezerwacji przez stronę barrancodelinfierno.es, a dzienny limit to 300 osób. Kask ochronny jest obowiązkowy na całej trasie i wydaje go obsługa przy wejściu, w cenie biletu. Obowiązują pełne buty - w sandałach ani klapkach nie wpuszcza się na szlak. Zasady i godziny bywają aktualizowane, więc najlepiej sprawdzić je przed wyjazdem.
Godziny zależą od sezonu. Latem (1 czerwca - 15 września) wejście jest możliwe między 8:00 a 10:30, a wąwóz zamyka się o 13:30. Zimą (16 września - 31 maja) wejście trwa od 8:30 do 11:30, a zamknięcie następuje o 14:30. Oficjalne wskazówki mówią o 1 - 1,5 l wody na osobę.
Wąwóz wart powrotu
Barranco del Infierno łączy w jednym miejscu przyrodę, historię i legendę. Od guanczańskich obrzędów w Bailadero de las Brujas, przez dawny kasztanowiec i ślady wodnej gospodarki, po wodospad w głębi wąwozu. To krajobraz zupełnie inny niż turystyczne plaże południa, a w kwietniowej odsłonie, bez pyłu i z pełnią wody, pokazuje się z najlepszej strony. Sam przebieg trasy i jej surowy teren opisuje wpis Barranco del Infierno - Piekielny Wąwóz 2022. Więcej zdjęć z obu wizyt można znaleźć w galerii Barranco del Infierno.










