W sezonie 2023/2024 święta w Santa Cruz rozlały się po całym centrum. Nie mieściły się przy jednej choince ani na jednym placu. Jarmark i strefa gastronomiczna w centrum, dekoracje w parkach i wieczorne iluminacje układały się w jeden długi spacer.
Najlepiej było zacząć przy Alameda del Duque de Santa Elena, tuż obok Plaza de España. Tam stał jarmark bożonarodzeniowy, pierwszy kontakt z miastem w świątecznej odsłonie. Między stoiskami czekała czerwona skrzynka na listy do Trzech Króli (hiszp. Reyes Magos), a obok niej choinka z kolorowych falban materiału.

Kilka kroków dalej, na starej fontannie, urządzono kącik życzeń, El Rincón de los Deseos. Przechodnie zawieszali na nim karteczki tak gęsto, że spod nich ledwie było widać drewnianą tablicę z nazwą.

Święta było widać również za dnia
Zanim zapalały się wieczorne iluminacje, centrum i tak miało już świąteczny charakter. Na Plaza de España skarpę nad płytkim zbiornikiem wody obsadzono gwiazdami betlejemskimi w czerwieni, bieli i żółci, a nad taflą biła fontanna.

Dobrym przykładem jest też Mercado de Nuestra Señora de África, hala targowa, którą mieszkańcy nazywają po prostu La Recova. Na co dzień to targ ze świeżą żywnością, a w grudniu na jego dziedzińcu stanęły choinka i scena. Tablica zapowiadała Noche de Reyes, wieczór z kuchnią i muzyką na żywo 5 stycznia, w przeddzień Trzech Króli.

Czerwone i białe gwiazdy betlejemskie wypełniały rabaty w wielu punktach miasta, także wokół pomników w parkach.

Nawet zegar kwiatowy (hiszp. Reloj de Flores) w Parque García Sanabria wchodził w świąteczny rytm. Jego tarczę ułożono z czerwonych gwiazd betlejemskich, a na środku z jasnych roślin powstał wielki płatek śniegu.

Szopki bożonarodzeniowe (hiszp. belenes) należą tu do grudnia i początku stycznia tak samo jak choinki. W tej z centrum miasta figurki stoją przed grotą pod ceglanym łukiem, otoczone kaktusami i snopkami zboża.

Jedzenie było osobnym powodem, żeby przyjechać
W sezonie 2023/2024 mocno działała też świąteczna warstwa kulinarna. W centrum nie brakowało straganów ze słodyczami, na których sprzedawano kandyzowane jabłka, prażone migdały i szaszłyki w czekoladzie.

Od połowy grudnia do początku stycznia na Plaza de España działał Gastro Navidad Market Fest, świąteczne miasteczko gastronomiczne z wolnym wstępem. Tam najłatwiej było połączyć spacer z jedzeniem i chwilą odpoczynku.

Jedno ze stoisk sprzedawało paponę w kilku wariantach, czyli duży pieczony ziemniak przykryty nadzieniem i sosami. W Santa Cruz to przekąska kojarzona przede wszystkim z karnawałem, ale w grudniu jej stoisko stało w samym środku placu.

Do tego dochodziła scena pod Monumento a los Caídos, pomnikiem z wysoką wieżą na skraju placu. Program obejmował koncerty, między innymi Efecto Pasillo i Seguridad Social, więc część gastronomiczna była czymś więcej niż strefą jedzenia.

Po zmroku miasto przejmowały iluminacje
Dopiero wieczorem widać było pełną skalę tej odsłony. Miasto rozwiesiło 131 świetlnych łuków i ponad 108 km girland, w sumie dwa miliony żarówek LED. Przy Plaza de San Francisco stała nawet świetlna kareta w koronie.

W okolicy Plaza de España stanęły trzy świetlne postaci w koronach, z prezentami u stóp, czyli Trzej Królowie. Każdą ułożono z lampek w kształt wysokiego stożka i każda świeciła innym kolorem.

Mocnym punktem spaceru był tunel świetlny przy Plaza del Príncipe de Asturias. W tym sezonie miasto zrobiło go podwójnym. Każda z dwóch nitek miała 90 m długości i 9 m wysokości, a świeciło w niej 120 000 żarówek.

Kilka kroków dalej, przy Plaza del Chicharro, czerwone i białe gwiazdy betlejemskie wypełniały rabaty, a między nimi stały podświetlone dekoracje w płatki śniegu.

Na koniec zostawała Calle Bethencourt Alfonso, deptak, na którym pnie drzew owinięto fioletowymi lampkami, a nad głowami przeciągnięto girlandy.

Jak miasto wyglądało rok później, pokazuje wpis Santa Cruz de Tenerife - magia świąt 2024-2025.














