Mirador de Jardina leży przy drodze TF-12, tuż na progu Parku Wiejskiego Anaga. To jeden z tych punktów widokowych, które nie pokazują jednego efektownego klifu ani samotnej skały, tylko porządkują całą okolicę. Z jednego postoju widać, jak miejska krawędź La Laguny przechodzi w bardziej rolniczy i pofałdowany krajobraz północno-wschodniej Teneryfy.
Najbardziej uderza tu właśnie to przejście. Jeszcze chwilę wcześniej droga prowadzi przez zabudowę i gęstszy ruch, a tutaj nagle otwiera się szeroki plan: niskie grzbiety, pojedyncze domy, poletka i daleki błękit oceanu. Panorama rozciąga się nad doliną La Laguny i jej rolniczym zapleczem, a dalej ku grzbietom ciągnącym się w głąb wyspy. Dzięki temu ten krótki przystanek działa jak naturalne wprowadzenie do tej części wyspy.
Tuż pod tarasem widać rozrzuconą zabudowę Jardina i suche zbocza, które z bliska wyglądają niemal surowo. To krajobraz mniej zielony, niż wielu osobom kojarzy się z Anagą, ale właśnie dlatego Mirador de Jardina jest tak dobrym początkiem trasy. Pokazuje nie tylko sam masyw, lecz także jego przedpole - miejsce, gdzie kończy się łagodniejsza przestrzeń La Laguny, a zaczyna bardziej poszarpana rzeźba terenu.

Kilka minut postoju wystarcza, żeby zauważyć jeszcze jedną rzecz: Anaga nie zaczyna się tu od razu gęstym lasem. Punkt widokowy stoi wśród suchych zboczy, na skraju strefy przejściowej. Wilgotny las wawrzynowy, najbardziej zielona strefa północno-wschodniej Teneryfy, zaczyna się dopiero wyżej, w głębi masywu, gdzie droga zamyka się w cienistym i chłodniejszym krajobrazie.
Po lekkim przesunięciu spojrzenia panorama robi się szersza. Na dalszym planie rozlewa się zabudowa La Laguny i jej obrzeży, a nad doliną, przy przejrzystym powietrzu, wyrasta stożek El Teide - najwyższego szczytu Hiszpanii (3715 m n.p.m.). Bliżej pozostają niższe wzniesienia i ciemniejsze kępy drzew. Nie jest to widok dramatyczny w klasycznym sensie. Nie ma tu przepaści ani ostrej krawędzi klifu, a mimo to wzrok długo nie wraca z horyzontu.
To również dobry punkt na początku dalszej drogi przez północno-wschodni cypel wyspy. Łatwo stąd ruszyć dalej w stronę Punta del Hidalgo, Los Roques de Anaga albo głębiej w grzbiety Anagi. Sam przystanek jest prosty i krótki, ale właśnie dlatego sprawdza się niemal zawsze - jako szybki postój podczas przejazdu, a nie osobna wyprawa wymagająca planowania całego dnia.

Mirador de Jardina ma parking tuż przy drodze, więc nie trzeba tu urządzać spaceru, żeby zobaczyć coś sensownego. Najlepiej działa wtedy, gdy powietrze jest przejrzyste i wzrok może pobiec dalej niż pierwszy grzbiet. Chwila przystanku pozwala zobaczyć tu naraz obrzeża La Laguny, rolnicze zaplecze północy, wejście w stary masyw Anaga, a w głębi El Teide. To bardziej punkt orientacyjny niż widowiskowa atrakcja - i właśnie dlatego warto się tu zatrzymać.
Redakcja „Poznaj Teneryfę”










